The Problem of Ego

Caxton Hall, Londyn (Anglia)


Send Feedback
Share

Program Publiczny – Problem Ego,1979-1022 Caxton Hall, Londyn

Myślałam, żeby wam dzisiaj powiedzieć o problemie z ego, bo myślę, że każdy czuje, iż to jest największy problem dla wszystkich; z tym problemem można zabrnąć za daleko i nie wiedzieć, co z tym robić.

A więc w pierwszej części powiem wam, jak to ego się w nas powiększa i co w nas powoduje;

w drugiej części powiem, jak to rozumieć, jak poradzić sobie z ego i jak sprawić by powróciło ono na swoje miejsce.

Jak widzicie tu na wykresie, ten żółty obszar tu na górze to jest ego. Ten żółty balon to jest ego. Widzicie, ono zaczyna się tu niżej, od Swadisthanu. To jest kolor żółci w nas, i czakra Swadisthana, która odpowiada za naszą kreatywność, jest bezpośrednio połączona w tym miejscu ego. I kiedy ona zaczyna krążyć wokół Voidu i docierać do różnych części Voidu, zbiera wszystkie problemy Voidu. Void jest w nas tym zielonym okręgiem, gdzie na poziomie fizycznym mamy w Voidzie macicę, mamy nerki – to są całe trzewia: wszystkie jelita, okrężnicę wstępującą, poprzeczną, zstępującą, wątrobę, głównie górną część wątroby, następnie trzustkę i śledzionę. Zatem wszystkie problemy z tymi organami są zbierane przez tę poruszającą się czakrę. Ona wychodzi z czakry Nabhi i wciąż krąży dookoła zbierając wszystkie problemy. Ona odżywia, daje tym organom siłę, życiową siłę i również produkuje siłę niezbędną do naszych twórczych działań.

Ona zbiera również komórki tłuszczowe Voidu i przetwarza je w komórki potrzebne na użytek mózgu, w szare komórki. Ta jedna czakra wykonuje całą tę pracę. Ona manifestuje się na zewnątrz jako splot aorty. Na poziomie fizycznym nazywamy ją splotem aorty, i ma ona sześć pod-splotów, które opiekują się wszystkimi tymi organami. Ona służy naszej akcji. Kiedy zaczynamy działać, ta czakra zaczyna pracować.

Dzięki pierwszej mocy, która znajduje się po lewej stronie, my pragniemy. A dzięki drugiej, zaczynamy działać i to nazywa się Kriya Shakti. Kiedy pojawia się w nas akcja, wytwarza produkty uboczne, albo można powiedzieć, tworzy problemy w tych organach, i wszystkie one muszą zostać gdzieś przechowane, i zostają przechowane w mózgu w postaci ego. Wszystkie problemy, które wynikają z tej twórczości i działania tych organów, muszą zostać zrównoważone i ego rozwija się jako przeciwwaga.

Na przykład, musiałam tu przyjść i spotkać się z wami wszystkimi. Musiałam wyjść z domu, przebrać się, jakoś tu przyjechać, więc przyjechałam, musiałam włożyć w to wysiłek. Musiałam zaplanować, o czym będę z wami mówić – tego akurat zwykle nie robię, ale o tym mówię, bo zwykle ludzie tak robią.

Więc włożyłam w to wysiłek, żeby tu przyjść. Jak mam to uzasadnić, cały ten wysiłek? Jaką ma się satysfakcję z wykonywania tego wysiłku, tej Kriya, tego działania? Wykonujemy jakieś działanie, po co to robimy? Wszakże działanie oznacza, jakiekolwiek działanie oznacza trochę zachodu, wytężenie sił, problemy, więc najlepiej jest siedzieć w domu i nic takiego nie robić! Ale my tego nie robimy, podejmujemy wyzwania, rzucamy się w wir działania. Wszystko to robimy przy pomocy naszej Kriya Shakti, naszej prawostronnej akcji.

Ponieważ wykonujemy akcję, musimy mieć z tego satysfakcję. Jako reakcja na to rozwija się ego. Jeśli nie mielibyśmy ego, nic byśmy nie robili – taki jest fakt. Ale ego jest tym, które racjonalizuje nasze szaleństwo, ten wyścig szczurów, w którym bierzemy udział. Jeśli nie mielibyśmy ego, nie wchodzilibyśmy w ten nonsens. Im bardziej staramy się racjonalizować nasze działania, tym bardziej rozwija się ego, aby nas usatysfakcjonować. „W porządku, bardzo dobrze, bardzo dobrze. Widzisz, jesteś teraz człowiekiem sukcesu. Odniosłeś wielki sukces, masz to, masz tamto”. Kiedy pompujemy w ten sposób nasze ego, wkrada się dużo nieporozumień – albo powinnam powiedzieć, że kiedy jesteśmy zadowoleni ze swojego ego – wtedy tak naprawdę gubimy się. Identyfikujemy się ze swoim ego a nie z samym sobą.

A więc, jeśli coś bardzo dobrze robicie: przypuśćmy, że napisaliście piękny wiersz albo nie wiersz, ale powiedzmy, namalowaliście bardzo dobry obraz, wtedy chcecie, żeby ludzie to docenili. Jeśli was nie docenią, myślcie, że niczego nie dokonaliście, chociaż napisaliście piękny wiersz albo stworzyliście obraz. Ale wciąż będziecie z siebie bardzo niezadowoleni, dopóki ludzie was nie docenią. Muszą udekorować was wieńcem, muszą powiedzieć: „O, jesteś wspaniały, jesteś naprawdę unikalny, jesteś geniuszem”. Znacie wielu artystów, którzy tworzyli wielką sztukę i wpadli w tego rodzaju pułapkę błędnej identyfikacji. Kiedy stworzyli tę wielką sztukę, ta sztuka nie mogła im dać satysfakcji. Musieli pójść w ego, a Pan Ego nie będzie zadowolony dopóki każdy nie powie: „Tak, tak, jesteś bardzo dobry. To ty to zrobiłeś, jesteś geniuszem, jesteś tym i tamtym”. Tak właśnie rozwija się w nas ego.

Ale może zaistnieć sytuacja, że nawet jeśli niczego nie dokonaliśmy, chcemy przypisać sobie zasługi. Wtedy nazywamy egoistyczną, osobę która mówi: „Ja to zrobię, ja to zrobiłem, ja, ja, ja, ja” – wtedy nazywamy go egoistą. Ponieważ on daje głos swojemu ego, to dlatego nazywamy go egoistą. Ale każdy z nas ma Pana Ego siedzącego w swojej głowie. Kiedy on zaczyna się nadymać, to im większe odnosicie sukcesy, tym jest gorzej. Im więcej planujecie i myślicie, tym jest gorzej. Widzicie, to jest tak jak z nadmuchiwaniem balonu, balon się powiększa. Im więcej pompujecie, tym większy się staje. I nigdy nie zdajecie sobie sprawy z tego, że nie jesteście tym ego. Potem zaczynacie czuć się z tym bardzo dobrze, ponieważ każdy mówi: „O, jaki to wspaniały człowiek”.

Całe społeczeństwo rozwija się według tej zasady. Właśnie dzisiaj rozmawiałam o tym, jak ludzie nadają wam „C.O.B” albo „V.I.P.” (Very Important Person = Bardzo Ważna Osoba), „M.A.D”

[magister – a słowo "mad" oznacza "szalony"]

i tym podobne, i my dźwigamy te sztandary. I widzicie, oczekujemy, że każdy będzie szanował te sztandary, które nam przyznano, bo wykonaliśmy jakąś pracę, ktoś to docenił, dał nam etykietkę, przypieczętował, więc wierzymy, że to naprawdę musi być coś wielkiego. Więc akceptujemy tę etykietkę i chcemy ją nosić. Więc jest podwójnie utrwalone, że naprawdę zostajecie nagrodzeni za pracę, którą wykonujecie. Z tego powodu ludzie stają się uciążliwi.

Przypuśćmy, że w społeczeństwie niektórzy ludzie nie znajdują żadnego sensu w swoim życiu. Wtedy pójdą na Oxford Street, wystają tam, nosząc dziwaczne ubrania, zaczynają skakać i śpiewać coś bez sensu – robić z siebie widowisko. Widzieliśmy ludzi, którzy farbują sobie włosy na różne kolory, wkładają sobie ołówki do nosów, i robią różnego rodzaju zwariowane rzeczy tylko po to, żeby przyciągnąć uwagę innych.

Ponieważ my chcemy przyciągnąć uwagę innych, bo nasze ego nie jest jeszcze usatysfakcjonowane. Ale to ego nigdy nie jest usatysfakcjonowane. Domaga się więcej pożywienia, więcej pożywienia, i sprawia wam to też przyjemność. Kiedy to ego jest w nas napompowane, nie zdajemy sobie sprawy z tego, co robimy. Ludzie mogą was łatwo ogłupić.

O wiele łatwiej jest ogłupić osobę kierowaną przez ego, niż osobę prostą. Widzicie, człowieka prostodusznego nie jest łatwo ogłupić, bo on nie żyje w iluzji. Ale ci, którzy żyją w iluzji ego, kiedy im powiesz, że to jest najlepsza droga do piekła – oni pierwsi zarezerwują miejsca. Ustawią się w kolejce i będą się o to dopraszać: „Och, to dobrze, jeśli tak, to dobrze”. To dlatego tak wielu guru pojawiło się na świecie i ogłupiło was przez mówienie, że dostaniecie te siły, tamte siły, to się stanie, tamto się stanie.

I oni wiedzą, jak dogadzać waszemu ego. Na przykład, mogą powiedzieć, że to jest światowa organizacja duchowa, a wy jesteście przywódcą światowej organizacji – i wy w to wierzycie.

Ego oznacza sprzeniewierzenie. Wierzycie w nie, bo myślicie „w końcu muszę być kimś, zrobiłem to, zrobiłem tamto”. Ale to, co faktycznie się dzieje na poziomie fizycznym, kiedy ten balon ego pokrywa całą głowę – aura mózgu normalnie otacza serce, normalnie, ale kiedy jest problem z ego, wtedy ego otacza serce. A kiedy ego otacza serce, mózg jest odcięty od serca. Więc jesteście osobą, która nie jest zintegrowana, albo możemy powiedzieć, zdezintegrowaną. Wasze serce ciągnie w jedną stronę, wasz mózg w drugą stronę, wasze ciało w trzecią stronę, a wasze emocje w czwartą stronę. I czworo ludzi powozi czterema końmi, i oto jak jesteście kompletnie rozdarci. To znaczy, trudno jest stać na dwóch stołkach, ale kiedy macie cztery stołki na dwie nogi, to sama egzystencja jest nie lada wyczynem.

Więc zaczyna się ta podróż w ego, przez którą zaczynacie zachowywać się i żyć na tym świecie w bardzo nienaturalny sposób. I kiedy ktoś wam mówi: „Nie, tylko nie twoje ego, nie to. To nie jesteś ty. Musisz być sobą. Ego nie jest tobą. Nie zadowalaj się tym ego”, wtedy wam się to nie podoba. Ponieważ wy jesteście czymś o wiele wspanialszym niż ego, o wiele większym niż ego, możecie dokonać o wiele więcej, niż myślicie, że wasze ego mogłoby dokonać. Powiedzcie, czego najwięcej możecie dokonać poprzez ego? Co możecie zrobić poprzez swoje ego? Czego ludzie dokonali przy pomocy ego?

Niczego. Czegokolwiek nie odkryli, nawet w nauce, przyszło to z obszaru niewiadomego, ze skarbca samego Boga. Jeśli Bóg dał wam poznać trochę wiedzy nieznanej, nie powinniście uważać się za kogoś szczególnego i myśleć: „Och, to jest to, co my wynaleźliśmy”. Nie, to On łaskawie dał wam wiedzę, która do was przyszła, więc przyjmijcie to z pokorą. A to ego jest bardzo, bardzo niebezpieczne dla obudzenia Kundalini. Spójrzcie na wykres, wyobraźcie sobie, że cała wasza głowa jest wypełniona tamtym żółtym balonem, a niebieska część staje się bardzo mała. Wtedy przede wszystkim maleje samo pragnienie poszukiwania. Widzicie, ruszacie na poszukiwanie, tak jakbyście szli do kina. Nie ma połączenia tego co myślicie, z waszym sercem. To nie przez serce poszukujecie, ale właśnie przez rozum. Bo przeczytaliście trzy, cztery książki, bo coś jest modne, bo każdy poszukuje, wygląda na to, że każdy czegoś szuka, więc my też poszukujmy. To nie przychodzi z waszego serca, bo możecie zobaczyć, że aktywność serca stała się właściwie zerowa.

Wy niczego nie pragniecie, ale gonicie za tym, czego pragnie wasze ego. Wszystko to, co nie satysfakcjonuje waszego ego, denerwuje was. Musicie ciągle sobie powtarzać, że jesteście najszybszym koniem, najwspanialszą osobą, najbardziej unikalną osobowością, tylko wtedy jesteście usatysfakcjonowani. To tak bardzo was odcina od serca. To dlatego nie możemy odnaleźć radości, ponieważ radość możemy poczuć tylko poprzez swoje serce. Ale ten Pan Ego daje wam pewnego rodzaju satysfakcję, która jest bardzo powierzchowna, tymczasowa i prowadzi was donikąd. Tak, jak wam wcześniej mówiłam, przez nastawienie na ego dostajecie tak wiele chorób, takich jak cukrzyca, atak serca, można powiedzieć, że rak też może być jedną z tych chorób, możecie też dostać artretyzmu. Dostajecie również paraliżu przez nadmierne myślenie, właśnie to jest przyczyną paraliżu oraz chorób nerek.

Najgorzej jest z wątrobą. Z powodu nadaktywności wątroba jest zaniedbana. W ogóle nie przejmujemy się wątrobą. Jeśli powiecie dziecku: „Nie jedz czekolady”, to znaczy, jest to niemożliwe, nie możecie tak mówić. Powiedziałam już raz, żebyśmy przestali dawać dzieciom czekoladę, bo nie mogą jej strawić z powodu wątroby, i żebyśmy dawali im w dzieciństwie rzeczy stawne dla wątroby, dopóki nie dorosną. I dlaczego nie rozcieńczyć trochę bardziej tej czekolady? Ale wtedy pytają: „Jak możesz, Matko? To by było zbyt raptowne, dzieci będą protestować, jak nie będzie czekolady”. Stopniowo się odzwyczają. Zaczynacie mieć problem z wątrobą. Stajecie się chudzi, mizerni, bladzi, agresywni, cały czas jesteście niezadowoleni, narzekacie, ciągle macie o coś pretensje, nigdy nie czujcie radości i nigdy nie czujecie się szczęśliwi. Mówicie, że to napięcie, stres i tym podobne rzeczy – ale to nic innego, tylko nadaktywność tej czakry.

Napięcie jest spowodowane tym, że cała ta czakra pokryta jest tym balonem, a balon ciągle rośnie i rośnie i rośnie. On musi się zmniejszyć. Tylko w Sahaja Yodze możemy naprawdę stawić czoła naszemu ego, ponieważ tylko poprzez Sahaja Yogę możemy zobaczyć samych siebie. Ale dla ludzi to jest prawie niemożliwe, żeby stawić stawić czoła sobie samemu, nawet po Realizacji to jest dla nich trudne.

Na przykład, całe to nasze utożsamianie się z niewłaściwymi rzeczami. Powiedzmy, że mam tu do czynienia z Anglikami. Zanim zacznę mówić o niewłaściwym utożsamianiu się Anglików, muszę potępić wszystkich Hindusów na świecie, wszystkich Japończyków, Chińczyków, Greków, wszystkich innych, a potem mogę powiedzieć: „Jest także coś nie w porządku z Anglikami”. Bo inaczej biada Mi!

Dopóki nie potępię całej reszty świata, nie mogę zacząć mówić, że my też błędnie utożsamiamy się, to siedzi w naszych głowach, i jesteśmy przez to uciskani. Uważamy, że jest to właściwy sposób życia, przez który dręczyliśmy innych. A cały ten problem z ego jest tak powszechnie panujący w naszym społeczeństwie. Więc z góry przepraszam, ale mówię o społeczeństwie zachodnim. Kiedy jestem w Indiach, mówię do nich, ale teraz mówię do was i uważajcie mnie również za osobę z Zachodu. Jako osoba z Zachodu widzę pewne rzeczy. Nie czuję się źle z tego powodu. Mówię o pewnych naszych tak zwanych tradycjach – dopiero co o tym dzisiaj rozmawiałam. Jak np. sposób, w jaki sadza się ludzi przy stole, do obiadu.

No dobrze, taka prosta rzecz jak siadanie przy stole, do obiadu. Obiad jest na stole, ponieważ Bóg był dla nas łaskawy; to jest dla naszego dobra, dla naszej przyjaźni, siadamy wszyscy razem do stołu. Ale kiedy idziecie na oficjalny obiad albo organizujecie oficjalny obiad, ludzie będą siedzieć i dyskutować po dziesięć razy, gdzie ma usiąść X, gdzie ma usiąść Y a gdzie ma usiąść Z. Ale jeżeli jest najmniejszy błąd w sadzaniu ludzi według daty urodzenia, koloru twarzy, koloru włosów, wzrostu, nosa, górnej wargi; jakakolwiek różnica w porównaniu z książką ‚Kto jest kim’, widzicie, że kogoś umieszczono nieco wyżej pod względem wykształcenia niż was, i wam się dostało. Wszystkie dobre intencje, żeby ludzi ugościć, zaprzyjaźnić się, stworzyć coś wspaniałego, to wszystko idzie na marne. Cały wysiłek jest stracony i myślicie sobie: „Co ja zrobiłem? Sprawdzałem we wszystkich słownikach i w ‚Kto jest kim’”. Wiecie, ta książka ‚Kto jest kim’ to jeszcze inna forma pompowania ego. Ale pomimo tego, gdzieś zrobiono błąd i ktoś bardzo protestował, że Pan X, który jest o jeden dzień młodszy od niego, został posadzony przed nim. To największa katastrofa dla jego ego.

Widzicie, biedne krzesła nie wiedzą co się dzieje, mają tylko różne kształty. Jak my walczymy o takie rzeczy, pompując nasze ego. I tak dalej, i tak dalej, tyle mamy takich rzeczy. A co jeśli powiem: „Wyrzućcie wszystkie te bzdury, dlaczego tego nie wyrzucicie? Po co wam te wszystkie protokoły, to i tamto? Dlaczego ten pan musi mieć to siedzenie, tamto siedzenie? W końcu, jeśli dziesięć osób przyjdzie na obiad, mogą sami znaleźć sobie miejsca, nie będzie bałaganu z dziesięcioma osobami. Nawet z dwudziestoma, nawet z trzystoma. Dlaczego mają być przypisane miejsca? Jeśli zaprosiliście trzysta osób, to w porządku, oni wszyscy usiądą. Jeśli kilka osób pozostanie, usiądą na drugą albo na trzecią turę.

Po co w ogóle tak się śpieszyć z tym programem, albo robić to w taki systematyczny sposób, kiedy po programie każdy czuje się taki ‚niesystematyczny’ zaniepokojony i zdenerwowany? Z całym tym systemem, z tymi poprawkami i całym naszym wspaniałym planowaniem, w końcu okazuje się, że staliśmy się wszyscy głupcami. Musi być w tym coś złego. Widzicie, to zachowanie ludzi, staje się takie gorączkowe i zaczyna się nagonka. Każdy będzie przychodził z poważną miną: „Och, jakie złe kierownictwo, wiecie, oni to zrobili”. Co to jest? Nie można nawet zrozumieć, jaką wartość mają te rzeczy.

To dlatego musimy być jak małe dzieci. Dla nich nie ma znaczenia gdzie siedzą. I tacy jesteśmy dorośli i dojrzali, musimy być także dojrzali; podczas gdy dzieci ciągle są niewinne i nic nie wiedzą, one mają jeszcze dorosnąć. My mamy być dorośli – a to, co w nas urosło, to nic innego, jak tylko Pan Ego a nie wy.

Kiedy tak się dzieje, w najgorszym przypadku – wiecie, czytałam w dzisiejszej gazecie o tym Ripper [Rozpruwaczu]. Teraz doszli do wniosku, że on nie jest psychopatą, ale jest motywowany przez ego. On robi to wszystko, żeby zadowolić swoje ego, bo dzwoni na policję, przesyła jak wy to nazywacie – taśmę, żeby mogli go złapać. Mówi im: „Spotkam się z wami tutaj”, a oni nadal nie mogą go złapać. Więc on sobie myśli, że jest tak wielki, że nikt nie może go złapać, że jest największym złodziejem, który się narodził i nikt nie może go złapać. Więc to jest tak zwany – on nie jest psychopatą, ale nie wiem jak można nazwać takiego człowieka. Jaką nazwę dać takiemu egoiście, który kieruje się ego, próbuje zadowolić swoje ego, a jeśli jego ego nie jest przez coś usatysfakcjonowane, on sam nie czuje się usatysfakcjonowany. Nie wiem, jak powinniście go nazwać. A więc, jak przezwyciężyć to ego?

Ponieważ ludzie stopniowo zaczynają widzieć: to się dzieje. Zaczynają widzieć Pana Ego: „O, świetnie, pojawiasz się, poddajesz mi pomysły, w porządku”. Czasami czujecie się bardzo przygnębieni myślą, że identyfikowaliście się z Panem Ego. W porządku, widzicie swoje ego. I kiedy widzicie swoje ego, co z nim robicie? Albo kiedy ktoś powie: „Lepiej uważaj na swoje ego”, co się wtedy dzieje? Zaczynacie z tym walczyć. Mówicie: „Nie, nic nie będę mówić, będę cicho. Niech sobie mówią, co tylko chcą”. Wtedy stajecie się innym rodzajem człowieka.

Stajecie się osobą, która cierpi z powodu superego. Macie w sobie ciągle pragnienia, ale nie działacie, i moglibyście powiedzieć: „Niech inni mnie atakują, ja nie będę nikogo atakować. Będę bardzo uważać, żeby nie atakować”. Ale co się wtedy dzieje, to to, że wasza lewa strona się podnosi – to znaczy lewa strona podnosi się po prawej stronie, superego i spycha ego do dołu, ale ono z powrotem odskakuje i robi się taka huśtawka. Przez takie zachowanie, kiedy walczycie ze swoim ego, ono siedzi wam na głowie jeszcze bardziej. Im bardziej z nim walczycie, tym mocniej ono siedzi wam na głowie. Nie wolno wam z nim walczyć. Przypuśćmy, że weźmiecie balon i zaczniecie w niego uderzać, on wam odda jeszcze mocniej. Im bardziej uderzacie, tym bardziej balon będzie uderzał. A więc, jak wypuścić powietrze z ego?

Jaki jest sposób na wypuszczenie powietrza z balonu? W taki sam sposób, weźcie szpilkę i nakłujcie go. Po prostu spójrzcie na siebie, powiedzcie: „Panie taki a taki, jak się masz?” I śmiejcie się z siebie. Powiedzcie: „O, byłeś tak bardzo nieszczęśliwy, kiedy zobaczyłeś gdzie cię posadzili. No dobrze, weź teraz ode mnie tę szpilę!” I tak właśnie wypuszczacie z niego powietrze, przez zobaczenie go i przez cały czas naśmiewanie się z niego i przekłucie go szpilką. Nie przez uciskanie, tak jak ludzie robią spychając je w dół i zabijając je, ale tylko przez zrobienie w nim dziurki. W ten sam sposób, zacznijcie patrzeć na siebie i miejcie z tego ubaw. Tylko ludzie dobrze wiedzą, jak się z siebie śmiać.

Żadne zwierzę tego nie wie. Jak nauczycie śmiać się z samych siebie, wasze ego się zmniejszy. Bo inaczej ego będzie wam sugerować, że cokolwiek robicie, jest najlepsze: „To musi być zrobione, tamto być zrobione. Jestem najlepszy. Wszystko robię dobrze” i możliwe, że kogoś torturujecie, kogoś atakujecie, robiąc to, co wam ego każe, jak wariaci. I możecie być prawdziwymi wariatami, ale o tym nie wiecie. Ponieważ z tym ego człowiek może odnosić tak zwane sukcesy, stać się wspaniały, błyszczeć, zwyciężać w konkursach i nikt się nie odważy mu nic powiedzieć, bo można oberwać po nosie. On staje również bardzo potężny i mocny, i każdy pragnie być do niego podobny w zachowaniu itp. Ale przychodzi czas, kiedy on uświadamia sobie: „Wisiałem w powietrzu. Zapomniałem o moich podstawach i teraz muszę zejść w dół”, tak jak Humpty Dumpty, który siedział na murku i miał ciężki upadek.

Taki piękny… napisany dawno temu. I wszyscy ludzie… i wszystkie królewskie konie, i wszyscy ludzie nie mogli złożyć Humpty Dumpty z powrotem do kupy, widzicie? Więc nie bądźcie Humpty Dumpty i nie żyjcie z tą ideą o Humpty Dumpty w swojej głowie. Zwalczenie swojego ego, to bardzo prosta rzecz. I tak się bardzo często dzieje w Sahaja Yodze, to jest bardzo powszechne w Sahaja Yodze, gdzie wasza własna Kundalini stwarza takie sytuacje, że jesteście zaszokowani swoim ego. Nie musicie osądzać innych, patrzcie tylko na siebie, to jest dla waszego własnego dobra. Jeśli ktoś jest egoistą, to nie robi wam żadnej różnicy. Albo, jeśli nie jest egoistą, to nie ma znaczenia. Liczy się tylko to, żebyście sami zobaczyli, co jest dla was dobre a co złe. Tak to się wypracowuje.

Bo inaczej, tak jak zawsze mówię, że kiedy wygłaszam wykład, natychmiast zaczynamy myśleć o kimś, kogo uważamy za egoistę. A właściwie, Ja to mówię do każdego z was, byłoby lepiej, żebyście to zobaczyli. Kiedy to ego pokrywa całą waszą głowę, całą Sahastrarę pokazaną tutaj, wtedy ten biały obszar zostaje zasłonięty. Wasza Brahmarandhra, obszar który Kundalini musi przebić, też jest zasłonięta. To bardzo trudna sytuacja, całość jest zakryta i tu jest to przejście, ten mały przesmyk. I nie możecie otworzyć tutaj przejścia. Trzeba otworzyć to przejcie w tym miejscu. A więc to musi się cofnąć, i to musi przejść przez środek w ten sposób. Tylko wtedy Kundalini może się wznieść.

Zatem, co się dzieje na tym etapie: zobaczycie, że tacy ludzie mają bardzo słabą lewą rękę i czują mrowienie w prawej ręce. Wtedy podnosicie im lewą stronę i przekładacie ją na prawą. I ponownie podnosicie im lewą stronę i przekładacie ją na prawą, i znowu podnosicie im lewą stronę i przekładacie ją na prawą, w ten sposób obniżycie ego. A kiedy ego schodzi w dół, wtedy to się podnosi i pojawia się tu przestrzeń, a wtedy podnosicie środkiem Kundalini. Kundalini się podniesie i wtedy je zawiązujecie.

To jest Shri Vidya. To jest wiedza o Shri, o Duchu Świętym. Wszelka inna wiedza, to, gdzie macie usiąść według protokołu, zależnie od tego kim jesteście, to wszystko jest avidya i nonsens. Czytając „Kto jest Kim”, nie wiem, czym się staniecie, potworami albo kimś w stylu Frankensztajna. To jest vidya, Shri Vidya jest tajemnicą Ducha Świętego, i przy jej pomocy równoważycie swoje ego i superego. Wasze pragnienie i akcja powinny być równe; po czym podnosicie Kundalini i zawiązujecie je.

W dawnych czasach ludzie, którzy byli Zrealizowanymi Duszami, wspaniałymi ludźmi, próbowali zwrócić waszą uwagę na problemy ego, mówili to wam. Mówili, że nie powinniście mieć ego; ego jest najgorszą rzeczą, nie powinno się utożsamiać z ego, i tym podobne. Jak tylko to powiedzieli, ludzie zaczęli szukać jak to zrobić i w wyniku tego, sami stali się wielkimi „mistrzami” i sami stali się egoistyczni.

Faktem jest, że wy niczego nie robicie. To nie ego macie, lecz macie złudzenie ego. Tak naprawdę niczego nie robicie – wszystko jest zrobione przez Boga. On jest Sprawcą, On ma wielkie Ego. Wasze ego to tylko kopia, sztucznie zrobiona. On tworzy kwiaty a wy tworzycie plastikowe kwiaty i mówicie: „O stworzyliśmy kwiaty”. On robi wszystko. On jest tym, który wyraża Swoje Ego, podczas gdy wy czujecie, że coś zrobiliście. To się wam przytrafia, kiedy dostajecie Realizację, gdy wasza Kundalini przebija Brahmarandhrę, wtedy czujecie siłę, która przez was przepływa. Kiedy położycie na kimś ręce, wtedy czujecie, że jego Kundalini się podnosi, i okazuje się, że czujecie centra tej osoby i czujecie, na których czakrach ma blokady, i jesteście zdumieni. Mówicie: „Matko, jak to możliwe? Przed chwilą nic nie czułem, co się nagle ze mną stało?”

Ponieważ wasze ego opadło i zjednoczyło się z Ego Boga, staliście się kanałem dla Boskiej Siły. Spełniacie rolę instrumentu, kogoś, kto jest pusty w środku, i przechodzi przez was Siła Boga, która robi prawdziwą pracę, podczas gdy wy myślicie: „Ja to robię” – tak jest przed Realizacją. Ale po Realizacji po prostu czujecie: „O to płynie przeze mnie. Widzę, że płynie. Widzę, że to działa, to jest”.

Zaczynacie mówić w trzeciej osobie, nie mówicie „ja”. Tylko mówicie: „To idzie, to nadchodzi, tego nie ma. To się blokuje, tamto się blokuje”. Mówicie w trzeciej osobie. Nie mówicie: „Ja się blokuję”. Nie mówicie też: „Podniosłem Kundalini”, mówicie: „Kundalini się podniosła”. Kto Ją podnosi? Nigdy nie mówicie, że podnieśliście Kundalini. Wy po prostu mówicie: „Kundalini się podniosła. Nie podnosi się. Po prostu tam idzie”, tak jakbyście byli instrumentem jakiejś siły, która przez was płynie.

I tak właśnie się z tym jednoczymy i wszystkie nasze karmy rozpuszczają się, i stają się akarmą. Karma jest tylko efektem fałszywych pomysłów naszego ego. Kiedy nie ma ego, gdzie będą karmy? Kiedy nie ma tego, który wszystko robi, wykonawca jest skończony, kto wtedy będzie robił karmy, kto będzie brał na siebie ciężar karmy? Widzicie, to jest tak, jakby była organizacja, i ona mówi: „Mamy takie aktywa i takie długi, taki jest nasz stan”. Ale kiedy ta organizacja, czy ten związek znika, wtedy na kim ciąży dług? W ten sam sposób, wy jako wasze ego znikacie i nie ma już efektów karmy – wszystko jest skończone. To było kiedy Pan Ego tam był. Kiedy nie ma Pana Ego, razem z nim znika cały ciężar odpowiedzialności.

Staliśmy się teraz czymś innym. Staliśmy się samym sobą, Atmą [Duszą]. A kiedy stajemy się Atmą, jesteśmy zjednoczeni z Uniwersalną Jaźnią, i Ona sprawia, że robimy to wszystko. Tak jak moje palce nie mają ego, że coś nimi robię i dotykam mojego kciuka, bo to jest część tego ciała. Nasz nos nie ma ego, bo robi coś specjalnego – czyli oddychanie. Mówimy „oddycham”, nie mówimy „ten nos oddycha”. Ani nos tak nie mówi ani te usta, którymi jemy jedzenie, one nigdy nie mówią: „Ja jem z powodu ust”. Kiedy jednoczycie się z całością, wtedy po prostu czujecie, że całość pracuje, a my, jako jej część, pracujemy z nią; a całe poczucie odpowiedzialności się skończyło.

Dzisiaj jest mały wykład o ego, ponieważ czułam, że powinnam wam powiedzieć, że jeśli chodzi o obudzenie Kundalini na Zachodzie, to jak dotąd, cały czas mieliśmy ten problem z ego. Również z superego; ci, którzy chodzili do fałszywych guru byli opętani przez swoich guru.

Bo w społeczeństwie zorientowanym na ego, to jest odbierane z ulgą. Bo koń galopował i wy musieliście siedzieć na koniu. I ktoś inny przychodzi i mówi: „No dobrze, przywiążę ciebie do brzucha konia a sam usiądę na koniu”. To jest właśnie to opętanie. Więc wy czujecie ulgę, oddychacie z ulgą: bo w końcu nie musicie już dosiadać konia, nie musicie przeskakiwać przeszkód. A ktoś inny jest teraz jeźdźcem, czujecie, że to nie wasza odpowiedzialność, że teraz jeździec to robi. Ale po jakimś czasie spędzonym pod brzuchem konia, zaczynacie mieć różnego rodzaju problemy fizyczne. Bo przy superego macie fizyczne problemy. To dlatego lepiej jest mieć superego niż mieć ego, ponieważ nie chcecie już więcej mieć fizycznych problemów.

Ale kiedy macie ego, nigdy nie macie fizycznych problemów, wasza fizjologia może się polepszyć; czujecie się bardzo dobrze, na szczycie świata, widzicie. W tym jest największy problem. Ale macie umysłowe problemy: nie możecie spać, nie przestajecie myśleć, ciągle myślicie jak wariaci, nie możecie przestać myśleć. Ciągle się spieracie, że to musi być zrobione. Myślicie, że każdy powinien robić waszą pracę, podczas gdy wy jesteście najważniejszą osobą, która się narodziła. Więc pozostał nam tylko jeden wybór, żeby być w centrum, obserwować swoje ego i superego. Wszyscy Sahaja yogini, którzy są zrealizowani, muszą obserwować siebie, nie innych. Nie powinniście oczekiwać niczego od innych, a dla odmiany oczekujcie tylko od samych sobie. Bo przy ego, to właśnie robicie i oczekujecie czegoś od innych, przy superego robicie rzeczy dla innych. Ale w Samorealizacji emitujecie swojego Ducha jako radość, miłość i piękno.

Niech was wszystkich Bóg błogosławi.

Czy mamy zacząć dawanie wibracji i Realizację? Więc prosiłabym, żeby nowi ludzie zdjęli skarpetki, tak będzie jeszcze lepiej, będzie im wygodniej. Połóżcie obie ręce na ziemi i siądźcie wygodnie. Chyba już rozumiecie, że to jest wydarzenie. Nie możecie tego wymusić, nie możecie tego wypracować, to musi się wam przydarzyć. A więc w ogóle nie trzeba się wysilać. To samo działa, zaufajcie temu. Połóżcie ręce w ten sposób, bardzo wygodnie. Nawet dla Sahaja yoginów, to jest bardzo ważne, żeby ciągle wystawiali się na działanie Boskiej Mocy. I wtedy, kiedy Kundalini przebija ciemiączko, natychmiast zaczynacie czuć chłodne wibracje na dłoniach.

Ale to dzieje się na bardzo różnych poziomach u wielu ludzi. Na przykład, niektórzy ludzie mogą nawet nie doświadczyć podniesienia Kundalini – tylko niektórzy, bardzo niewielu. U niektórych Kundalini podnosi się do połowy i ponownie opada. U niektórych zatrzymuje się na różnych czakrach, w tych ośrodkach, które nie są w porządku. Niektórzy ludzie mogą mieć jakiś fizyczny problem i mogą czuć, jak wychodzi z nich trochę gorąca. Szczególnie, jeśli macie problem z wątrobą, dużo gorąca tam się zbiera i to gorąco wychodzi z ciała.

A niektórym ludziom robi się bardzo zimno. Obie rzeczy nie są w porządku, powinno się być pośrodku. Jeśli zaczynacie odczuwać chłód na dłoniach to jest absolutnie w porządku.

Ale powiedzmy, że czujecie gorąco na dłoni, to nie szkodzi, możecie to po prostu odrzucić i to się wypracuje.

Jeśli powieki wam drgają przy zamkniętych oczach, wtedy proszę otwórzcie oczy. Kundalini podnosi się u wszystkich, to działa u wszystkich; tylko różne są reakcje w osobie, która tego doświadcza. Jeśli nie ma reakcji, albo jeśli Kundalini się nie podnosi, nie ma co źle się czuć czy dyskutować na ten temat. Jeśli mogłabym to zrobić poprzez dyskusje, wzięłabym was do sądu, żeby się spierać. Ale widzicie, nie mogę tego zrobić poprzez argumenty – to musi się w was wydarzyć. Pragnę, żeby to się wydarzyło, tak samo wy powinniście pragnąć, żeby wam się to przydarzyło. To nie podlega dyskusji, widzicie, to się dzieje. Jak można dyskutować na temat wykiełkowania nasionka? Jeśli nie wykiełkuje, nie możecie się z nim spierać, prawda? Musi samo wykiełkować.

To jest takie proste. Jeśli nie wykiełkuje, musi coś być nie w porządku, prawda? Potem ci ludzie, którzy są zrealizowani i o tym wiedzą, ci, którzy mają Shri Vidya [Świętą Wiedzę] i wiedzą jak to robić, oni podnoszą wasze Kundalini, zawiązują je i tak dalej. Ale nawet wtedy, ludzie mają obiekcje. Nie mają nic przeciwko rozbieraniu się do naga i tańczeniu, i robieniu różnych bezsensownych rzeczy, ale jeśli ktoś podnosi Kundalini i zawiązuje je, to im się nie podoba. Nie ma co się bać Kundalini. Ktoś mi powiedział, że Anglicy bardzo się boją słowa ‚Kundalini’. Myślę, że niektórzy Anglicy, którzy pojechali do Indii, próbowali dojść do tego tylnymi drzwiami i spotykali wszelkiego rodzaju okropnych ludzi, którzy nie mieli żadnego prawa mówić o Kundalini, którzy nie byli świętymi ludźmi, to byli niewuprawnieni ludzie: oczywiście, że wtedy ludzie mieli bardzo złe doświadczenia z Kundalini. To jest tak, jakby jakiś wieśniak przyszedł i włożył palce do gniazdka elektrycznego i powiedział, że elektryczność jest okropnym doświadczeniem. W taki sam sposób to mogło przydarzyć się wielu ludziom, ale nie ma się czego bać.

To bardzo dobrze działa i daje wam to, o co prosicie. Ona [Kundalini] jest waszą Matką, waszą Wieczną Matką. Ona kocha was bardziej niż ktokolwiek może kochać. Ona nie będzie wam sprawiać żadnego kłopotu. Ona po prostu czeka, żeby dać wam ponowne narodzenie. Więc już nie ma się czego bać. Również co do guru, nie powinniście się ze Mną kłócić. Jeśli wasz guru jest w porządku, sama napiszę do niego miły list. Ale jeśli on nie jest w porządku, jeśli zrujnował wasze Kundalini, waszą Agnyę, wasze czakry, wtedy muszę wam powiedzieć, że coś jest z tym facetem nie w porządku, bo sami tego nie wiecie. Powiedzmy, że policjant przychodzi do waszego domu i mówi, że był w waszym domu włamywacz.

Czy jesteście źli na policjanta? Tak samo nie powinniście być źli na Mnie, ponieważ jeśli wasz guru jest prawdziwym guru, satguru, uwielbiałabym tego człowieka, byłabym szczęśliwa; ale jeszcze się z tym nie spotkałam – jest ich bardzo niewielu, bardzo, bardzo niewielu. A więc po co utożsamiać się ze swoim guru? On nigdy nie dał wam żadnych mocy, popisywał się tylko swoimi mocami, i obiecywał wam, że dzisiaj staniecie się żabą, jutro staniecie się ptakiem a trzeciego dnia staniecie się rybą, a potem amebą. Przypuszczam, że skończycie jako ameba! [komentarz yoginki] Albo ona tak mówi, inna rzecz, którą wam powiedzą: jeśli nic wam nie dają, to zabierają wam wszystkie pieniądze i mówią, że musicie się odwiązać od pieniędzy, od rodziny, „przyślij mi swoją żonę, ja się nią zaopiekuję a ty się zdystansuj. Daj mi wszystkie swoje pieniądze, wszystko” – tak ona mówi. I wtedy mówicie: „Dałem ci wszystko i ciągle nic nie dostałem”. Wtedy oni powiedzą: “Lepiej jedźcie w Himalaje. Oto jest przyczyna, musicie pojechać w Himalaje.

Dajcie mi swój piękny dom, będę tu sobie mieszkał. Dajcie mi wszystkie pieniądze, które macie, i pojedźcie w Himalaje. Lepiej będzie, jeśli nie będziecie żonaci, lepiej się rozwiedźcie. Widzicie, ona tylko stoi wam na drodze”. I wysyła was w Himalaje, żebyście tam umarli z zimna. [dalszy komentarz yoginki] Ona mówi: „Gdzie jest osoba nieskazitelna? … Mówi: „Pomiędzy dziesiątkami tysięcy, Ty jesteś jedyna”. Nie – nawet jeśli oni nie są czyści, nie powinni być tak złowrodzy. Wy jesteście o wiele lepszymi ludźmi niż oni, bo nie jesteście zrealizowani i nie propagujecie niczego, nie wygłaszacie kazań. Oni nie są zrealizowani i nie mają żadnego upoważnienia. Wywiesili swoje flagi i zbierają pieniądze. Zbieracze pieniędzy.

No dobrze, jeszcze raz wyciągnijcie ręce w moim kierunku. Zdejmijcie skarpetki. Teraz dobrze. Postawcie tak swoje stopy, połóżcie tak ręce. Zamknijcie oczy, proszę zamknijcie oczy. Teraz, pierwsza rzecz, która się wydarza to to, że jeśli obserwujecie swoje myśli, to nie ma myśli. To oznacza, że przekroczyliście Agnyę.

(Sahaja yogini muszą utworzyć łańcuch). Złapcie się wszyscy za ręce, wszyscy trzymajcie się za ręce. Nie wy, nie – ci ludzie, którzy są już zrealizowani. Po prostu trzymajcie się za ręce, to wszystko. Połóżcie ręce w ten sposób, tak. Zamknijcie wszyscy oczy. Proszę, zamknijcie oczy. Czujecie chłodny powiew na dłoniach? Nie. Tak, zamknijcie oczy, to zadziała.

To musi działać, o to chodzi. To się wydarzy, tylko niczym się nie martwcie. Myślę, że niektórzy Sahaja yogini czują więcej po prawej stronie, mniej po lewej stronie. W tej sytuacji, powinni wyciągnąć lewą rękę w moją stronę i prawą rękę do góry. Czujecie coś? Gorąco. To jest w porządku. (…) Trzymajcie prosto, prosto szyję. Trzymajcie ją prosto. Nie tak, odwrotnie, po prostu trzymaj szyję prosto (…), po prostu tak, jak normalnie siedzisz.

Ci, którzy przyszli po raz pierwszy, ci, którzy czują chłodny powiew, podnieście ręce do góry. Na dłoni. Jeśli czujecie chłodny powiew na dłoni. Dobrze. Na obu dłoniach? Bardzo dobrze. Proszę, opuśćcie ręce. Lewa, lewa, prawa nie tak bardzo. Problem jest z prawą dłonią, co to za problem? Czy to jest prawa dłoń?

W porządku, gdzie jest twój ojciec? (W Indiach) Czy często do niego piszesz? Nie? Obiecaj Mi teraz, że pójdziesz i napiszesz do niego list. W porządku? Po prostu obiecaj. Połóż tutaj lewą rękę, tak, a teraz obiecaj, skieruj prawą rękę w moją stronę. Co to są za pierścionki, które nosisz? Lepiej je zdejmij, to jest lepszy pomysł. Na razie je zdejmij. Także twój kala, wyjmij go na chwilę. Tylko na pięć minut. Czujesz jakiś chłód na dłoni? Nic jak dotąd? A pan tutaj, czuje pan chłód? Tylko tutaj, nie na palcach. To zadziała, to się wypracuje.

Co mu się blokuje? Tylko spójrzmy. Powiedz Mi.

Vishuddhi. Palisz coś? Vishuddhi bardzo się blokuje. Czy możesz teraz wyjąć? Nie, jest w porządku, zapomnij o tym. Zapomnij teraz, zobaczmy. W porządku, jest w porządku (hindi). To także? Accha. Lepiej to odetnij.

Dobrze, skieruj ręce w moją stronę. Połóż swoją rękę, lewą rękę, tutaj. Od kiedy masz ten skurcz? Od czasu, kiedy przyjechałeś do tego kraju? W porządku, po prostu uciśnij to w taki sposób. Czy wciąż jest problem z Vishuddhi? Marcus, podejdź tu, przyjdź. Po prostu popracuj nad jego Vishuddhi. To jest Agya i to jest to. Czy byłeś u jakiegoś guru albo kogoś takiego? (Tylko Vishuddhi tutaj… Vishudhhi) Nie? Do tego, ale nie do guru jako takiego. Ona jest świetna, mówię ci, uczyła mnie, mówiła mi, że Nabhi blokuje się po obu stronach. A co na temat (…) jakie czakry się blokują? Byłeś u jakiegoś guru? U nikogo. Paliłeś? Ty również palisz.

Wszystko w porządku? Czujesz chłodny powiew na dłoni? Jesteś zrelaksowany? Nie otwierajcie oczu, to jest najlepsza rzecz jaka może się komuś przytrafić, po prostu miejcie zamknięte oczy.

A co z tobą? Czujesz teraz na obu dłoniach? Na obu dłoniach? Świetnie. Dobrze. Jak masz na imię? Proszę, podaj swoje imię? Nick. Z jakiego jesteś kraju ? Z Cypru. Z Cypru oczywiście (mówi coś niezrozumiałego)

A ta pani z jakiego kraju pochodzi? Z Anglii. Świetnie. Z której części? Essex Bardzo dobrze. Wierzę, że nigdy nie poszłaś do żadnego guru. To dobrze. Więc, czym się zajmujesz? Jesteś gospodynią domową? Pani: jestem psychologiem Muszę powiedzieć, że utrzymałaś się w bardzo dobrym stanie. Zazwyczaj, gdy przychodzą tu psycholodzy, mam z nimi spory problem. Oni sami cierpią z powodu problemów psychologicznych.

(Do dziecka) Tak, podejdź tu, chodź, chodź, podejdź do mnie. Pozwól mu poczuć czakry, które się blokują. Czujesz się teraz lepiej? Jeszcze nie. Vishuddhi…

Wszystko w porządku? Freddy? Masz to? Dobrze. Co to jest? Lewa. Chodzisz do jakiegoś guru? Do żadnego. Ty również palisz? Nie dużo. Połóż tam ręce i jedna dłoń otwarta na zewnątrz, po prostu zobacz. Jedna dłoń na zewnątrz, w ten sposób. Dobrze. (Hindi) Lepiej. Vishuddhi jest okropne. Dobrze. Czujesz się teraz lepiej? Zacząłem. Mam to. Teraz lepiej? Poprawia się. Tak. To się wypracuje, to się wypracuje. Co paliłeś? Coś złego? Hashish. (…) On czuje wibracje (…) Agnya. Nabhi. Lewe. Teraz, jak jest?

Jak się ma twój brat Mark? Czy on jest teraz zbyt zajęty? To w porządku. Lepiej. Jak oceniasz pana siedzącego przed tobą, zobaczmy, tutaj. I panią tam. Oni są w porządku. Mieszkasz w Londynie? Essex Przyjechałaś dziś aż z Essex? Och, rozumiem. Na tym uniwersytecie w Londnie? Och, rozumiem, rozumiem.

Teraz, czy jest lepiej? Ten pan, czy lepiej się pan teraz czuje? Cokolwiek, nic. Wciąż ciepło W porządku, niech to przejdzie. A co z nim? Teraz znacznie lepiej. W porządku, dobrze. Po prostu go zobacz, spróbuj. Wciąż lewe Vishuddhi. Lewe, tutaj jest lewe.

Muszę ci powiedzieć, że pomagałeś Mi najbardziej ze wszystkich. Więc przyprowadźcie ze sobą również przyjaciół. A co z nią? On czuje prawe serce, pomóż mu. (yogin: Lewy Shadhistan) Idź i poproś go, żeby zadał pytanie dotyczące Shri Ramy. Czy są tutaj nowi ludzie? Czy oni otrzymali Realizację? Ciepło. Przekładaj z lewej do prawej, będziesz w porządku. Kto przyjdzie, kto…

Czy ci dwaj nie są Zrealizowanymi Duszami? Więc oni muszą, muszą przyjść tutaj i zobaczyć, widzicie, chodźcie i zobaczcie to tutaj, chodźcie. Jeden i drugi, chodźcie. Przyjdźcie, przyjdźcie. Podejdźcie teraz, zróbcie wysiłek, podejdźcie, wysilcie się. Przede wszystkim ten pan. W porządku, spróbuj na niej. Ona również paliła haszysz, więc lepiej spróbuj na kimś innym. Teraz tego nie robisz.

A co z tobą? Podejdź. Co jest… Don, pozwól tym ludziom pracować nad tobą. Podejdź, ty, podejdź tutaj. Bądź ostrożny Don. Pracuj nad nią, nad tymi ludźmi, którzy nie palili haszyszu. Marcus palił haszysz. Och, rozumiem, więc paliłeś papierosy? Ach, ty także. Papierosy i haszysz. Co jeszcze? Czy to wszystko?

Nie, paliłeś papierosy i haszysz. Paliłeś oba. [Paliłeś] oba także dzisiaj, zaraz przed przyjściem tutaj. Nieustannie. W porządku, przerzucaj mu z lewej na prawą, wszyscy, podejdźcie. Będziesz w porządku. Pewnego dnia sam się zorientujesz, że zupełnie nie chcesz palić. Będziesz się sobą cieszyć (…) Wejdziesz wyżej, do tego miejsca.

(Yogin mówi, że ojciec poszukiwaczki zmarł) Powiedz jej, żeby powiedziała ojcu… Ona musi powiedzieć ojcu, że nie musi się o nią martwić. Zadałeś pytanie?

Czy teraz jest lepiej? Słabo czuje na dłoniach. W porządku. Usiądź W porządku, tylko podejdź, dobrze? (Hindi, później prawdopodobnie do dziecka) Usiądź, usiądź, usiądź, usiądź. Tak? Dobrze. Teraz lepiej?

Potrzyj teraz moją stopę. Teraz zobaczmy. Tak, pocieraj ją. Pocieraj mocno. Pocieraj mocno. Mocno. Palcami. Mocno. Ty także. Naciśnij obiema dłońmi, naciśnij obiema dłońmi. Void jest zablokowany, Void blokuje się – lewy Void. Ach!

Jesteś teraz zrelaksowany? (poszukiwacz mówi, że tak) (Poszukiwacz mówi, że jest nieufny) Jesteś podejrzliwy? (Poszukiwacz: I przestraszony) Podejrzliwy i..? (Poszukiwacz: I przestraszony) Shri Mataji: Kogo się boisz? (Poszukiwacz: Ciebie) Mnie? Dlaczego? Nie jestem taka zła jak haszysz. Dlaczego się Mnie boisz? (Poszukiwacz: Miałem innego guru) Kim on jest? (Maharaji) Kim jest Maharaji… Nie byłeś wobec niego podejrzliwy? (Jestem podejrzliwy i jestem ponad tym) To dobrze, to dobrze, bardzo dobrze. (Dobrze jest być podejrzliwym wobec wszystkich) Nie, nie. Musisz wiedzieć, kto jest dobry a kto nie. Jeśli jesteś wrażliwy, poznasz siebie. To, czego oczekujesz, to otrzymanie swoich własnych mocy, czy nie jest tak? To powinno ci pomóc w staniu się sobą – a nie te wszystkie inne sztuczki, które dają ci doświadczenie i to i tamto. Musisz stać się sobą. Nieprawdaż? Tak jak powiedzieli wszyscy inni. Nie ma co być podejrzliwym.

Nie wzięłam od ciebie żadnych pieniędzy, niczego. Niczego tutaj nie sprzedaję. Widzisz? W porządku? Prosicie teraz o coś wielkiego, o Samorealizację, o której mówiłam, bez doświadczeń, to jest Samorealizacja. Tak? Teraz wcieraj to w Void, tutaj. Czy jest z nią teraz lepiej? Agnya? Ona mówiła, że nigdy nie była u guru.

Robiłaś też pranayamę? Pranayamę? Oddychanie (Oddychanie, tak) (Do dziecka) Tylko zobacz, tylko zobacz! Czy on jest w porządku? Naprawdę? Gdzie jest problem? Podejdź, podejdź, powiedz mi.

(Sahaja yogin: blok na Sahastrarze) Powiedział, że wątpię. Podejrzliwa. (Yogin: Sahastrara, serce) Serce również.

Wstrzymaj oddech. Dobrze. Ponownie wstrzymaj oddech, wstrzymaj oddech. (Yogin: Sushumna ma dziurę…. Nie płynie) Dziurę? Jak długo byłeś jego uczniem? (Poszukiwacz: Przez pięć lat) A co od niego dostałeś? Co dostałeś od niego? Nic. Nigdy mu nie ufałem, wciąż nie do końca mu ufam. Nie ufasz mu.

(Nie, ponieważ nie wiem, czy nie wyrządził jakiejś krzywdy i nie wiem, czy teraz jej nie wyrządza) On nie mówił niczego na temat haszyszu i papierosów, a ty który… (Tak, mówił, że nie powinienem, nie paliłam od czasu, gdy zacząłem go czcić po raz pierwszy) Teraz zacząłeś palić po tym, jak stałeś się jego wyznawcą. To jest osiągnięcie. Jeśli odnalazłeś siebie, to cieszysz się sobą tak bardzo, prawda?

Tak, że nie uciekasz od siebie, mimimum z minimum, to ci się powinno przytrafić.

(Yogin: Mooladhara… I jego Kundalini się nie rusza) Nie rusza? (Nie, nie mogę poczuć żadnego ruchu, przykro mi) Rozumiem. To Raktabija…..