Zamieszanie: Subtelne Niewolnictwo

(Anglia)


Send Feedback
Share

Program publiczny, „Zamieszanie: Subtelne Niewolnictwo”. Birmingham (UK), 9 Lipiec 1982.

Trzeba zdać sobie sprawę, że współczesne czasy są czasami zagubienia. Nie wiecie czego chcecie. Nie wiecie, o co chcecie poprosić. Nie wiecie czy to, co robicie jest dobre czy złe. Zamęt jest potrzebny. Bez niego nie ma desperacji. Jeżeli nie jesteśmy zdesperowani, nie poszukujemy. Ale zamęt widać tylko wtedy, kiedy osiąga się pewien obszar świadomości albo inaczej mówiąc stopień świadomości.

W momencie, kiedy Mojżesz przyszedł na ziemię, desperacja była innego rodzaju, chciano wydostać się z niewoli. Rozumowanie było inne. Według jakiego wzorca zorganizować społeczeństwo, aby było jak najbardziej wydajne. Sytuacja była krytyczna. Pozycja Żydów w tym czasie była bardzo niepewna.

Tak działo się w wielu krajach, w wielu pokoleniach. Ludzie osiągali stan, w którym czuli się niesamowicie zdesperowani. W tamtych czasach niewolnictwo było oczywiste. Przedtem ludzie nie mieli nic przeciwko niewolnictwu. Akceptowali je, przyjmowali jak coś naturalnego, aż nadszedł czas, kiedy poczuli „to jest niewolnictwo, już dłużej go nie chcemy”. I pojawił się przywódca, który to dla nich wypracował.

W dzisiejszych, nowoczesnych czasach mamy do czynienia z bardzo subtelnym niewolnictwem, które trapi nas codziennie, które niszczy nas samych tak, że nawet nie jesteśmy tego świadomi i ulegamy zniszczeniu. To zniszczenie działa na tak wiele sposobów, że jeżeli nie obudzimy się na Prawdę, to istnieje możliwość, że nic z tego stworzenia nie zostanie.

Są ludzie, którzy wygłaszają wielkie wykłady. Poznałam wielu wielkich ludzi z ONZ i z tych wszystkich wielkich, wielkich agencji. Mówią o zbliżającym się zniszczeniu, o przyszłym szoku, że to sie zbliza, są o tym książki, wazne książki. Dyskutują o tym, siedzą na ulicy i dyskutują, siedzą w pubie i dyskutują. Są na przyjęciu i dyskutują. Ale nie zdają sobie sprawy, co to właściwie oznacza. Takie zniszczenie jak teraz jeszcze nigdy nie miało miejsca. Ponieważ to zniszczenie zamierza przyjsc od wewnątrz, a nie z zewnątrz. Osiągnęliśmy pewną głębię w naszej świadomości i jeśli nie dotkniemy źródła naszego istnienia, ta destrukcja sie zacznie.

Dla wielu ludzi wygląda to tak: „Oj, nie mysl o tym, nie mysl, zobaczymy jak będzie”. Niektórzy są zdania: „W porządku, nie mysl o tym. Co za zniszczenie? Nie szkodzi, zobaczymy jutro”. A widziałam też takich, co siedzą i czekają: „O Boże, dzięki Bogu, jest zniszczenie, więc wszystko sie skończy. Nie musimy zawracać sobie tym głowy. Dzięki Bogu, zniszczenie obiecane jest”.

Niezależnie od nastawienia należy zrozumieć, że są to bardzo poważne sprawy. Stworzenie osiągnęło swój szczyt rozwoju, którym są istoty ludzkie. Te istoty ludzkie są aktorami na scenie. Cała natura wypracowuje to nowe zdarzenie. Teraz już tylko jedno powinno się zdarzyć – powinniście połączyć się z Bogiem. Musicie połączyć się z Całością. Musicie poznać swoje znaczenie i cel waszego istnienia. Jeśli zdołacie to osiągnąć, wejdziecie wówczas w inny wymiar.

Po to was stworzono. Uczyniono was ludźmi w jakimś celu. Musimy pomyśleć, wszyscy naukowcy powinni przynajmniej raz zapytac: „Dlaczego? Dlaczego uczyniono nas ludźmi? W jakim celu rozwinelismy sie od zwierząt do obecnego stanu?” To pytanie pracuje w podświadomości każdego dzisiejszego poszukiwacza. To, dlatego mamy tylu poszukiwaczy na całym świecie. Wszyscy oni próbują dowiedzieć się tylko jednego – dlaczego tu jesteśmy. Niektórzy znajdują czasem odpowiedź w materialnym dostatku. Na przykład dzisiejsze strajki na kolei. Takie spojrzenie na całą sprawę jest bardzo ograniczone, bardzo ograniczone. Chcecie więcej zarabiać? W porządku, ale co potem?

Ci, którzy mówią o komunizmie, byłam w Moskwie, jadę tam z powrotem, jeśli ich zapytacie, odpowiedzą: „,Nie osiągnęliśmy do tej pory radości”. Nie jestem przeciwko komunizmowi ani demokracji. Obu rzeczy nie biorę na poważnie. Nie jesteście ani demokratami, ani komunistami. Dopiero po Realizacji możecie stać się równocześnie i jednym i drugim. Ponieważ nie jesteście zdolni do bycia kapitalistami lub demokratami, nie macie zdolności wyboru. Nie wiecie nic o sobie. Po co głosujecie? Nie rozumiecie. Dopóki nie będzie światła, dopóki nie będziecie widzieć, jak chcecie głosować?

Na przykład, głosujemy na kogoś, po co? „Oh! On jest bardzo miłym człowiekiem”, W porządku, co w nim takiego miłego? Skąd wiecie, że jest miły? Skąd wiecie, że będzie złym człowiekiem? Czy jesteście w stanie stwierdzić, że ktoś, kto dzisiaj jest miły, nie zacznie emitować skorpionów i węży? Ktoś, kto z pozoru ma piękną osobowość, może okazać się kimś okropnym. Nie istnieje żaden obiektywny sposób oceniania ludzi. Jak więc mamy na kogokolwiek głosować? Jeśli sadzicie, że wiecie jak oceniać ludzi, to myślę, że musicie się wciąż jeszcze uczyć. Ponieważ dopiero jak popełnicie wiele błędów, przyznacie się, że nie rozumiecie. I o to chodzi. Dopiero w momencie, kiedy powiecie: „Nie wiem. Jest w prawdzie miły, ale nie dam za to głowy. Nie jestem pewny tej osoby”, kiedy osiągniecie punkt, w którym nie będziecie pewni, wtedy będziecie chcieli wiedzieć na pewno, czy coś jest rzeczywiście prawdziwe i uczciwe.

Nasze pojęcie uczciwości jest bardzo powierzchowne, bardzo powierzchowne. W naszym pojęciu uczciwość oznacza, że jeśli dacie Mi 5 funtów, to Ja wam te 5 funtów oddam. I koniec. To jest uczciwość. Dlatego, że wszystko jest takie powierzchowne, nigdy nie jesteśmy zadowoleni. Nawet, jeśli dostaniecie 10 lub 20 procent podwyżki – nie będziecie szczęśliwi. Weźcie przykład ze Mnie. Rzeczy materialne nie dają nam szczęścia. Nigdy. Nie twierdzę, że nie potrzebujemy rzeczy materialnych. Rzeczy materialne są potrzebne. Ale materia jest jak filiżanka, w której jest nektar. Jeśli jesteście spragnieni, nic wam nie da pusta filiżanka. To może być nawet filiżanka ze złota, ale jakie to ma dla was znaczenie? Potrzebujecie czegoś, co zaspokoi wasze pragnienie. Dopóki nie zaspokoicie pragnienia, nie będziecie szczęśliwi. A czym jest to pragnienie? To to, że wciąż jeszcze nie poznaliście samych siebie. To jest bardzo nieświadome pragnienie. Nie wiecie, czego szukacie, nie wiecie, dlaczego jesteście nieszczęśliwi, nie wiecie, czego chcecie. To podświadomość wszystko wypracowuje.

Nadszedł czas, żebyście dowiedzieli się, czym jesteście, jacy jesteście wspaniali, jacy jesteście wielcy, czym są wasze siły. One są w was wbudowane. Przez te wszystkie dni, kiedy dojrzewaliście w procesie ewolucji, wszystkie te rzeczy powstały w was, tak jak to jest tutaj pokazane. To wszystko w was jest.

Ja jestem tylko katalizatorem. Jestem po prostu zapaloną świecą. Ta świeca w zetknięciu z inną, przygotowaną świecą, zapala ją. Możecie wprawdzie nadać temu wielką, naukową nazwę, wyznaczyć kierownika i tym podobne, Ja tego nie rozumiem. Dla Mnie to bardzo proste – wszyscy jesteście na to gotowi. Dotykam was, a wy zostajecie oświeceni, otrzymujecie światło. A kiedy wy kogoś dotkniecie, ta osoba także zostanie oświecona.

Teraz możecie zapytać: „Matko, jak może to być takie proste?” Wielu ludzi mówi: „Matko, jak to możliwe, że jesteś taka zwyczajna?” Nie rozumiem tego. Co powinnam mieć, dwa rogi, czy co, żeby to było bardziej skomplikowane? Wszystko, co żyje jest bardzo proste. To jest oznaką życia. Widzieliście kwiaty? Jak łatwo jest wyhodować kwiat. To się dzieje samo. Bierzecie kilka nasion, wysiewacie je, a potem macie rośliny. Jakie to proste. Czy kiedykolwiek pomyśleliście, jak to działa? Wygląda to na bardzo skomplikowane. Jeśli zaczniecie o tym myśleć, analizować, to oszalejecie. Ale to jest takie proste.

I tak samo to, co tu się dzieje, jest równiez bardzo, bardzo proste. Nazywa się Sahaja. Sahaja ma dwa znaczenia. Oznacza coś prostego, a także coś zrodzonego razem z wami. Sahaja to coś prostego, ponieważ zrodziło się z wami. Tak jak wasz nos urodził się razem z wami, to proste. Żeby oddychać, nie musicie nic robić, ani go naciskać ani nic innego. On jest. Tak samo ten proces, wbudowany w was, po prostu jest. Dla Mnie jest to bardzo proste i dla was również będzie, jak tylko to otrzymacie.

Nie mogę zrozumieć argumentu, że to jest za proste. Po co ta dyskusja? Przypuśćmy, że możecie jeść w ten sposób. Po co pytać: „Jak to możliwe, że jedzenie w ten sposób jest takie proste?” Jest takie proste, ponieważ jest niezbędne do życia. Jest takie ważne. Wszystko niezbędne do życia jest proste i łatwo dostępne, tak jak oddychanie. Jeśli musielibyście zrobić coś specjalnego, żeby oddychać, to oddychanie nie byłoby możliwe. Ilu ludzi by przeżyło?

Ta prosta sprawa, ten sposób, jest metodą Wszechprzenikającej Boskiej Mocy, Ducha Świętego. Ta Wszechprzenikająca Boska Moc to Shakti, Pierwotna Moc, która to wypracowuje. Czy zdajemy sobie sprawę, jak ta Shakti pracuje? Czy widzimy, jak kwiat zamienia się w owoc? Kto tego dokonuje? Musieliście widzieć nie tylko jeden kwiat, ale miliony, biliony kwiatów zamieniających się w owoce – kto tego dokonuje? Nie zastanawiamy się nad tym. Przyjmujemy to jako coś naturalnego.

Wszystko, co żyje tworzone jest przez tę Boską Moc. Ludzie nie umieją zrobić niczego, co żyje. Potrafią stworzyć rzeczy martwe lub pozbawione życia. Tak jak strajki są czymś martwym. Możemy stworzyć coś – stół albo krzesło, jeśli drzewo jest martwe. Wykonujecie tylko martwą pracę. Te pozbawione życia przedmioty dominują nas, ponieważ tworzymy nawyki. Tworzymy nawyki. Z ich powodu materia blokuje nam głowy i Ducha, który usypia zamiast wibrować, być źródłem, kontrolować.

Jeśli ta uśpiona siła w jakiś sposób zostanie oświecona i nasza uwaga zostanie oświecona, wtedy staniemy się inną osobą. Staniemy się yoginem, osobą zjednoczoną z Bogiem. Nie musicie w tym celu nosić śmiesznych ubrań. Nieważne, co macie na sobie. Nie ma znaczenia, jak czeszecie włosy ani co jadacie. To jest coś wewnętrznego, to nie ma żadnego związku z tymi zewnętrznymi sprawami.

Całe nasze pojęcie dobroczynności i uprzejmości jest bardzo powierzchowne. Kiedy staniecie się tym, kiedy staniecie się współczuciem, miłością, wtedy nie będziecie musieli sobie nic wmawiać. Nie będziecie musieli się z tym zmagac, po prostu staniecie się tym, to będzie płynąć. Współczucie płynie, działa. Nie musicie się o to wykłócać, nie musicie sobie mówić: „Muszę być współczujący, muszę być miły”, po prostu stajecie się takimi.
Pojechałam do Włoch i były tam trzy, cztery osoby zainteresowane Sahaja Yogą, ale powiedziały: „Nie chcemy dołączyć do Sahaja Yogi”. Zapytałam, dlaczego. „Ponieważ ci ludzie nie palą”. Powiedziałam im: „Nigdy nie mówiłam im, żeby nie palili. Zapytajcie ich. Nigdy nie zabraniałam palenia. Zapytajcie ich „Palicie, czy rzuciliście? Czy Matka kazała wam rzucić palenie?” A oni powiedzą: „Nic podobnego. Paliliśmy papierosy całymi paczkami, piliśmy, zażywaliśmy narkotyki, ale coś się z nami stało. Po prostu skończyliśmy z tym, sami nie wiemy jak, to takie proste. Matka nigdy nic nie mówiła, po prostu staliśmy się tacy. O czym tu opowiadać?”

W momencie, kiedy to znalezliście, kiedy ujrzeliście światło, tamto przestaje was obchodzić. Przypuśćmy, że widzicie tu linę. Możecie się bać, możecie myśleć, że to wąż, ponieważ nie ma światła i nie widzicie. Możecie biegać gorączkowo wywracając wszystko do góry nogami. Ale gdy pojawi się światło, powiecie: „O, to tylko lina”.

Wszystkie lęki odchodzą, bo zobaczliście. Napięcie przechodzi. I znikają wszystkie obawy. Odstępuje wszystko, co nienormalne, a wy stajecie się całkowicie normalną osobą, całkowicie normalną osobą. Właśnie tym musicie się stać. Ale to oznacza dużo więcej. Nie tylko, że uzyskujecie sprawność fizyczną. Wielu ludzi zostało wyleczonych, pewnie powiedzieli wam, że raka można wyleczyć. Tak, to prawda, rak jest uleczalny. Wiele chorób jest uleczalnych, problemy psychiczne są uleczalne. Jeśli byliście u okropnych guru – to też jest uleczalne.

Wszystko to się dzieje, ale na tym nie koniec. To uwolnienie od dolegliwości fizycznych, psychicznych i emocjonalnych jest tylko częścią całej sprawy. Jednocześnie otrzymujecie moc. Stajecie się prorokami. „Ludzie Boga staną się prorokami”. To powiedział wasz wielki poeta William Blake. Ludzie Boga staną się prorokami i będą mieli moc czynienia innych prorokami. To jest znak, on dał wam znak. Stajecie się prorokami, co oznacza, że otrzymujecie moc i możecie sami to wszystko robić. Każdy może to robić. Nawet małe dzieci, nawet mała Olimpia potrafi to zrobić. Kiedy stajecie się prorokami macie również całą wiedzę o tym co robić, jak robić, jak podnieść Kundalini, jak przejść przez różne chore centra, jak to podtrzymać. Stajecie się absolutnym mistrzem.

Prorocy, jak na przykład William Blake, byli jasnowidzami. On widział przyszłość, wspomniał o wszystkim, co miało się wydarzyć w Sahaja Yodze, bez wątpienia. Nie wiem kto zdaje sobie z tego sprawę. Większość myślała, że oszalał. Nie mogli uwierzyć w to wszystko co mówił i że na angielskiej pasterskiej ziemi powstanie Jeruzalem. Nikt nie chciał wierzyć, mówili, że jest szalony. Ale czas nadszedł, Jeruzalem ma być ustanowione. Jest coś specjalnego w Anglii i on to widział setki lat temu bardzo wyraźnie, cały ten obraz. Ale nikt go nie zrozumiał. Był prorokiem, nikt nie rozumiał co mówił. Ci, którzy zrozumieli, interesowali się nim naukowo. A niektórzy ludzie poczuli, że może jest jakaś prawda w tym to, co mówił i opisywał.

Jesteście, więc czymś więcej niż prorokami, w tym sensie, że nie zależy wam na przewidywaniu przyszłości, wy przychodzicie w teraźniejszości. Coś, co oni opisywali jako przyszłość i czym nie mogli się cieszyć, jest waszą teraźniejszością, i stajecie się własnymi mistrzami. Wszyscy ci wielcy prorocy mieli ogromny problem. Rozmawiałam ostatnio z ambasadorem, który jest bardzo wykształconym człowiekiem z Indii. Mówił Mi, ze największym problemem jest, dokad zaprowadzi nas racjonalizm, wyjaśnienia?

Przypuśćmy, że powiedzieliście im o istnieniu Wszechprzenikającej Mocy, a oni na to: „Jak? Jak mamy w to uwierzyć? To wszystko bajka. Udowodnijcie nam to”. Nie możecie oczywiście tego udowodnić ani poprzez spory ani przez eksperymentowanie. Więc poddawali się, jak Adi Shankaracharya. Pisząc o Vivekananda Choudhurani i wszystkie te traktaty, w tym momencie zrezygnował i zaczął opisywać Matkę. Powiedział: „Poddaję się” i to było wszystko. Ponieważ nie potrafił przeforsować swojej filozofii i zaczął wychwalać Matkę, mówi się, że ogłupiał. Mówił: „Co w tym złego?”

To samo stało się z Biblią i Koranem, ze wszystkim, o czym ludzie myślą. Albo idziecie za nimi z wiarą, ślepą wiarą, nie pytacie o nic, po prostu przyjmujecie wszystko, co powiedzą, stajecie się fanatykami, mordujecie się, umieracie. Wtedy to jest w porządku. Albo po prostu poddajecie się. Stajecie sie komunistami, bez Boga. Jeśli wasze mózgi mają pozostać żywe, to lepiej rzućcie te wszystkie religie, powiedzcie: „To wszystko nonsens”.

Chrześcijaństwo jest beznadziejne przez te kościoły, Islam jest do niczego z powodu fanatyzmu, a reszta z powodu innych rzeczy, hinduizm też jest bez sensu. Ponieważ na tym poziomie tak to wygląda. Nie ma żadnego znaczenia, jest bezsensowne. Tej ślepej wiary ludzie nie mogą zaakceptować. Naukowcy mówią: „Jak to jest z tą jest ślepa wiara? Byliśmy na Księżycu, tam wszystko jest tak samo. O co chodzi? Byliśmy na Księżycu i nie widzieliśmy tam Boga. Co wy tu opowiadacie o Bogu? Jak mamy uwierzyć w Jego istnienie?

Ale my musimy teraz udowodnić istnienie Boga. Musimy udowodnić istnienie tej Wszechprzenikającej Siły. Musimy udowodnić, że jest w was Duch. Trzeba tego dowieść. Trzeba to urzeczywistnić, żeby położyć kres sporom. Nie da się tego osiągnąć ani poprzez spory, ani przez ślepą wiarę. Nie zaprowadzi was tam ani racjonalizm ani przywiązanie emocjonalne. Tylko urzeczywistnienie, konkretne wydarzenie uczyni was tym.

Naprawdę przekonywująca będzie jedynie ta rzeczywistość, która faktycznie zamanifestuje się w waszym centralnym systemie nerwowym. Tylko to może przekonać. Ale nie chodzi tu o przekonanie. Przykładowo, jeśli nie jesteście przekonani, Boskość nie jest zainteresowana.

Na przykład ci ludzie mówili: „Matko, przez rozwieszanie plakatów ludzie dowiedzą się o Tobie, że jesteś”.

Powiedziałam: „W porządku, w porządku. Powiedzieliście im, przekazaliście wiadomość. Teraz, jeśli przyjdą to dobrze.”

Informowanie jest naszym zadaniem. Jeśli przyjdą, jeśli dostaną Realizację, to dobrze. Jeśli się umocnią, to nawet lepiej. Będziemy na to ciężko pracować, ale nie możemy tego wymusić. Nie możemy tego wymóc. Nie możemy imponować w żaden sztuczny sposób. Nie możemy robić z tego cyrku. Musicie posiadać swoją własną wrażliwość, aby zrozumieć, jakie to jest ważne. Wasza własna, czysta inteligencja musi wam powiedzieć, że to jest to. Przecież nie możemy paść wam do stóp i wołać: „Och, prosimy”. Nie możemy błagać. Ani też nie możemy zrobić nic wbrew wolności, która została wam dana. Mając własną wolność i własną chwałę musicie wzrastać, ponieważ jesteście szczytem tego stworzenia.

Nikt nie może was do tego zmusić. Jeśli chcecie iść do piekła, możecie rozpędzić się i skoczyć w dół. Jeśli chcecie iść do Nieba – to też jest możliwe.

Nie zdajemy sobie sprawy jak szczególne są czasy, w których żyjemy. Najistotniejsze i najważniejsze czasy, na które czekaliśmy. Najważniejszy moment w życiu całego stworzenia jest dzisiaj, kiedy ludzie poszukują, a Sahaja Yoga objawia się na skalę masową. Jakie to szczęście, że jesteście poszukiwaczami od wieków, że zebraliście się tutaj, że Sahaja Yoga przyszła do was jako błogosławieństwo Boga. Ponieważ sam Bóg nie może się doczekać Swego objawienia. Ale ci, którzy przychodzą do Mnie, są na różnych poziomach. Niektórzy są mierni, niektórzy są całkowicie nierozwinięci.

Ci całkowicie nierozwinięci powiedzą: „Matko, co z moją pracą? Starałem się o nią, a teraz może będzie coś trochę lepszego”. Niektórzy powiedzą: „Matko nie jestem chory i takie tam”. W porządku. To też można zrobić. Ale ci, którzy są bardzo wysoko rozwinięci, jakie by nie były ich problemy, czegokolwiek by do tej pory nie zrobili – wszystko jest im całkowicie wybaczane, uwierzcie. Nie czujcie się winni. W Sahaja Yodze pierwszą mantrą jest: „Matko, nie jestem winny”. Co najmniej trzy razy.

Trzeba, więc zrozumieć, że jesteście do tego przygotowani, jesteście wyróżnieni, musicie to dostać. Nie musicie mówić: „Czego dokonałem? Mam tyle błędów na swoim koncie”. Nic podobnego! Ja Jestem tutaj czymś w rodzaju bankiera. Mam zrealizować wasze czeki a wy otrzymacie je. Bez wątpienia. Nie wiecie ile macie pieniędzy w banku, prawda? Ja wiem, a więc wy siebie nie osądzajcie. Pozwólcie Mnie to osądzić. To mój sąd i jeżeli będziecie mieli czystą inteligencję, zrozumiecie, że to jest to i wtedy musicie się w tym ugruntowac.
Oczywiście nie możecie za to zapłacić. To są absurdalne pomysły: „Możemy za to płacić. Jak długo mamy oszczędzać? Powinna być jakaś organizacja”. Nie mamy żadnej organizacji, dobrze o tym wiecie. Nie możemy zorganizować Boga, takich rzeczy nie da się zorganizować. Nie mamy nawet żadnego członkostwa. Oczywiście mamy listy z waszymi imionami żeby móc dać wam znać, ponieważ dajemy wam znać, kiedy organizujemy program. To co innego.

Co więcej, w Sahaja Yodze ludzi nie konfrontuje się od razu ze wszystkim. Najpierw otrzymują Realizację, potem sprawdza się, jak daleko są, następnie stopniowo wzrastają, otrzymują wyższe prawdy. W przeciwnym razie mogą być zszokowani, bo nie jest łatwo znieść prawdę, czasem to bardzo trudne. Na przykład, kiedyś powiedziałam, że nie ma różnicy między naukami Chrystusa i Krishny. A nawet, Krishna powiedział, że nie można was zniszczyć, że Ducha nic nie może zniszczyć, a Chrystus tego dowiódł. I wszyscy Hindusi już Mnie chcieli zabić, nie mogąc tego znieść. Jeśli mówię o Krishnie, wtedy wszyscy Chrześcijanie Mnie krytykują, to wielki problem. Jeśli mówi się o Krishnie, Chrześcijanie tego nie lubią, a jeśli mówi się o Chrystusie, nie podoba się to Hindusom. Jeśli mówi się o Sikhizmie, nie podoba się to Muzułmanom. A jeśli mówi się o Mahomecie, Sikhowie tego nie lubią.

Nie jestem tutaj po to, żeby kogokolwiek zadowolić. Jestem tutaj, żeby powiedzieć wam prawdę o Nich, że wszyscy są jednością, a wy walczycie między sobą jak głupcy. Nie ma żadnej różnicy między Nimi. Oni są jednością, całkowitą jednością. Jest między Nimi taka zgoda i zrozumienie, że nie możecie ich rozdzielić. Są ze sobą tak połączeni, jak światło księżyca z księżycem albo światło słońca ze słońcem. To tylko przez naszą ignorancję kierujemy przeciw Nim zarzuty i w Sahaja Yodze sobie to uświadomicie.

Zostanie to udowodnione, poprzez wzrost waszej świadomości. Dzięki waszej Kundalini dostaniecie dowód na wszystko, co mówię. Zostanie to udowodnione naukowo, bo kiedy Kundalini unosi się i zatrzymuje, będziecie musieli się pozbyć waszych mitycznych idei, w przeciwnym razie nie podniesie się wyżej. Sami stopniowo dowiecie się, że to, co mówię jest prawdą. Wszystko, co mówię o Mahomecie jest prawdą, zrozumiecie to. Mamy już dość walk. Mamy już dość nonsensów. Zobaczcie, co się teraz dzieje – Izraelczycy zabijają Palestyńczyków. Czy sądzicie, że zabijając ich osiągną Boga?

Wszystkie te fałszywe idee muszą zniknąć. Musimy stać się uniwersalnymi istotami. Stać się. Stajecie się tym. Czy ktoś jest Muzułmaninem, czy Hindusem, czy Chrześcijaninem, czy kimkolwiek, kiedy stajecie się uniwersalną istotą, możecie czuć na palcach stan danej osoby. Chrystus powiedział: „Wasze ręce przemówią, wasze ręce przemówią”. Nie musimy kwestionować żadnych świętych ksiąg, musimy ujrzeć wewnętrzne światło we wszystkim, co opisane. To, co nas dzieli tak naprawdę nas jednoczy. Różnorodność jest tak piękną jednościan nas, ale można to ujrzeć jedynie przez uniesienie Kundalini. Nie ma innego sposobu, ponieważ kiedy Kundalini podnosi się, następuje integracja a wy zaczynacie postrzegać to jako rzeczywiste doświadczenie.

Mam nadzieję, że zrozumieliście, co powiedziałam. Dyskusja nie da wam realizacji- to musi się naprawdę stać. Nieważne czy jesteście księciem, królem czy kimkolwiek. To żadna różnica. Musicie tego indywidualnie doświadczyć. To jest wasza indywidualna Matka w was. Mówię o Ruh. Rytualizmem nie osiągniecie Boga, musicie być z nim połączeni. Było to obiecane we wszystkich religiach i pismach tym wszystkim tym ludziom, którzy rozumieją i myślą, że ważne jest, aby wiedzieć, że musi istnieć prawda, którą możemy urzeczywistnić. I to musi się wydarzyć.

Niech was Bóg błogosławi.

Chciałabym usłyszeć od was jakieś pytania. Postaram się odpowiedzieć na nie, proszę zadajcie jakieś pytania, to dobry pomysł. Jeszcze raz przepraszam za spóźnienie, ale rozumiecie – tak zakorkowaliście drogi. Tak, proszę.

Pytanie: Czy może Pani porównać Pani yogę z Hatha Yogą i Raja Yogą?

Shri Mataji: O, opowiem wam o tym. Dziękuję, to bardzo dobre pytanie. Chodzi o Hatha i Raja Yogę. Nowoczesna Hatha Yoga jest dla Mnie czymś niezrozumiałym. Ale w Patanjali Shastra napisano Ha Tha. Chodzi o Ha i Tha, to po prostu te dwa Nadi, które pewnie wam opisano. Są jeszcze ashtangi, czyli osiem aspektów Hatha Yogi, zgodnie z tym, co pisał Patanjali. Najważniejszą jest pierwotna, pierwsza, Ishwara Prahnidhana, czyli ustanowienie Boga w was. W tej akrobacji, którą uprawiamy, nie mamy pojęcia o Bogu, nigdy o Nim nie mówimy, zapomnieliśmy o Bogu, macie tylko usiąść, to wszystko. Bo oni wszyscy chcą być aktorami i aktorkami. Nie chcą być yoginami. To całkiem inne podejście. To była Ishwara Prahnidhana, czyli najpierw musicie otrzymać Realizację. Jedną z tych ośmiu jest Yama Nirma. W Nirmie jest tylko jedno fizyczne ćwiczenie, także zależne od tego, gdzie jest Kundalini.

W pewien sposób my również używamy Hatha Yogi. Na przykład, kiedy Kundalini zatrzyma się w punkcie, w pewnym centrum, z powodu fizycznych problemów, wtedy wykonujemy pewne niezbędne asany lub ćwiczenia. Ale to jest coś innego.

Współczesna Hatha Yoga polega na tym, że np. jeśli muszę dostać się z Londynu do Birmingham, to nie uruchamiam samochodu tylko skręcam w lewo i w prawo stojąc w miejscu. I myślę, że dotarłam do Birmingham. Mam tylko mapę, idę w prawo, w lewo albo jeszcze gorzej. Dam wam jeszcze lepszy przykład: to jest jak zażycie wszystkich leków na raz, bez wiedzy o tym, na co chorujecie. Jest to wielki brak rozróżnienia. Nikt z tych nauczycieli nie miał realizacji, jak więc mają rozumieć istotę Hatha Yogi? Ja tego nie rozumiem. W Indiach guru to osoba, która jest zrealizowana. Może być on Muzułmaninem, Hindusem, może być kimkolwiek, ale przede wszystkim musi być zrealizowaną duszą. Bramin jest zrealizowaną duszą. W obecnych czasach Bramini mogą pracować jako kucharze.

Jeżeli więc chodzi o Hatha Yogę, cała koncepcja jest bardzo powierzchowna. Z kolei Raja Yoga jest po to, żeby zrozumieć, czym jest Hatha Yoga. Początkiem Hatha Yogi jest Sahaja Yoga. Ale Hatha Yoga jest sprawą drugorzędną. Gdy jej potrzebujemy, możemy jej użyć, możemy zastosować jej część. Druga część to Raja Yoga. Raja Yoga jest kolejną błędną koncepcją. Kiedy Kundalini podnosi się, musicie dostrzec, jak wielkim wydarzeniem jest to, że Kundalini unosi się do góry. To nie jest zgodne z grawitacją.

Więc aby to nastąpiło, musi się coś wydarzyć. Na przykład, kiedy ona podnosi się i przekracza drugie centrum, następuje pewien wzrost, poprzez który Kundalini nie opada. To się nazywa bhandas. Bhandas jest wzrostem, zamykaniem. Kundalini idzie wyżej i znowu zaczyna zamykanie. Przechodzi przez Vishuddhi, gdzie cała energia musi być wykorzystana w grze.

Ma miejsce Kachari, w którym język będzie lekko wygięty, ale nic nie poczujecie, bo to dzieje się bardzo szybko. Tak szybko, że tego nie poczujecie. Nie mogę znaleźć innego przykładu. Nawet w samolocie Concorde coś czujecie, ale wyobraźcie sobie samolot, do którego wsiadacie i od razu jesteście na miejscu. To jest ułamek sekundy, kiedy Kundalini wystrzeliwuje. Nie odczuwacie niczego. Na przykład Ziemia jest tak wielka, że nie widać, że jest okrągła. W porównaniu z jej obwodem to, co dostrzegacie jest tak małe, że nie widzicie, że jest okrągła.

W ten sam sposób Sahaja Yoga jest tak szybką metodą podniesienia Kundalini. Chodzi o to, że nie ma innej metody. Dzisiaj Sahaja Yoga jest tak bardzo szybka, że tego nie czujecie, ale to się dzieje. Również wasze źrenice powiększają się. Widziałam tych szalonych ludzi zwanych Raja Yoginami, oni zakrapiają sobie atropinę do oczu, aby powiększyć swoje źrenice, ponieważ było powiedziane, że źrenice muszą być powiększone. Odcinają sobie języki i wpychają je do tyłu. Był taki jeden w Ameryce, który odcinał ludziom języki i ruszał nimi. Nawet dzisiaj są ludzie, na których miał wpływ ten wielki guru, którzy nadal ruszają w ten sposób językami i cofają języki.

Czy sądzicie, że robiąc te wszystkie sztuczki, podniesiecie Kundalini? Nic nie musicie robić, to jest spontaniczne, dzieje się bez wysiłku. Dzieje się dzięki troskliwej Miłości Boga. Dlaczego chcecie złamać sobie kark bez powodu, po co? Początkowo myślałam: „ Jak dzieci”, bo widzicie, kiedy dzieci chcą zrobić wrażenie na Matce z jakiegoś powodu, to krzyczą i tupią, żeby zwrócić Jej uwagę. Teraz myślę, że oni traktują to bardzo serio. To jest bardzo zadziwiające, że posuwamy się do takiego stopnia. To niszczy wasze czakry, to ma wpływ na waszą pozycje w Sahaja Yodze jako dobrego albo złego Sahaja Dogina. Taki Sahaja Yogin, który otrzymuje to szybko, umacnia się i pracuje nad mistrzostwem, bardzo szybko wzrasta. Natomiast osoba, która zrujnowała swoje czakry, wymaga uwagi albo musi się namęczyć żeby je poprawić, zatroszczyć się o nie.

Więc wszystko te idee mogą zostać wyjaśnione tylko wówczas, kiedy otrzymacie Samorealizację. W porządku?

Niech was Bóg błogosławi.

Pytanie: Czy Bhagavadgita i osiem Ashtang Patanjali mogą pomóc?

Shri Mataji: O co chodzi? O Bhagavadgitę? …Pomoc Patanjali?…. Osiem….? Nie. Ponieważ dopóki nie jesteś zrealizowany…. na przykład zanim uruchomisz samochód, od razu chcesz skręcać w prawo i w lewo, a dopiero potem chcesz ruszyć z miejsca. Czy to pomoże ci dotrzeć do Birmingham? To jest marnotrawstwo, bo możesz zniszczyć koła. Nie ma się, czym przejmować. Mówię wam, że nie ma się, czym przejmować. W porządku?

Niech Bóg was błogosławi.

Widzicie, Ja nie obwiniam nikogo. Nie czujcie się źle, w końcu jesteście poszukiwaczami, wszyscy jesteście poszukiwaczami. Skąd macie wiedzieć? Jesteście poszukiwaczami, skąd macie wiedzieć. Ci ludzie napisali tyle książek, dzisiaj jest bardzo łatwo napisać książkę, jeśli macie pieniądze, możecie napisać co chcecie, możecie opublikować co chcecie. Niewiele trzeba, żeby coś napisać. Tylko Ja dotychczas niczego nie napisałam. Są ludzie, którzy piszą o Mnie i Sahaja Yodze, to inny problem. Ja do tej pory niczego nie napisałam. Chrystus niczego nie napisał, Shri Krishna niczego nie napisał, Rama również nic nie napisał.

Myślę jednak, że powinnam napisać. Napisałam coś, a ludzie powiedzieli, że to przekracza ich pojęcie, bo jak tylko przeczytali, to od razu byli w stanie świadomości bez myśli. I co tu zrobić? W porządku…. Jakie jest następne pytanie? To było bardzo dobre pytanie. Jakie jest następne pytanie? Mamy jeszcze pięć minut.

Pytanie: Czy można zadać pytanie Bogu, kiedy jest się połączonym?

Shri Mataji: Tak! Oczywiście, oczywiście, teraz widzę, bo jesteście połączeni. Więc wyciągnijcie ręce w kierunku Boga i zapytajcie: „Czy istnieje Bóg”? Jeśli zadacie to pytanie pojawią się potężne wibracje. Nie tylko to, ale na przykład, jeśli chcecie zadać pytanie na temat swojego ojca, jak się czuje. Powiedzmy, że nie ma go tutaj, poczujecie palenie gdzieś tutaj. To są jego centra, natychmiast będziecie wiedzieć, które centrum jest zablokowane i jeśli wiecie jak to odczytać, będziecie wiedzieć, jaki on ma problem. W ten sposób będziecie wiedzieć o wszystkich. Nie tylko o Bogu, ale o sobie i o innych. To właśnie oznacza bycie Kolektywną Świadomością. Stajecie się istotą uniwersalną.

Pytanie: I bedziemy mogli zobaczyć Boga?

Shri Mataji: Nie chodzi dzis tu o to, aby widzieć Boga, bo widzenie w żadnym wypadku nie odnosi się do istnienia. Czy rozumiecie różnicę? Teraz Pan, jak pan się nazywa?

Bippin.

Panie Bippin, czy może pan siebie zobaczyć, panie Bippin. Kiedy pan staje się panem Bippin, pan nie będzie tego widział, kiedy pan staje się częścią Boga, również nie może pan nic zobaczyć, ale może pan działać. Natomiast widzenie jest oznaką oddzielenia.

Pytanie: Czyli stajesz się jednością z Bogiem?

Shri Mataji: Tak, w tym cała rzecz. Jednoczysz się z Bogiem, z Pierwotnym Istnieniem. Stajesz się Jego siłą, stajesz się Jego instrumentem. Nie powinniśmy kierować się dogmatami, bo może powstać kłótnia na temat, czy to ty stajesz się Jego instrumentem czy On staje się twoim instrumentem. Ja nie chcę wpaść w tę pułapkę. Powiedziałabym, że zaczniecie odczuwać tę siłę, zaczniecie być Duchem. Dlatego właśnie Buddha nigdy nie mówił o Bogu. Powiedział, że lepiej nie mówić o Bogu, ponieważ wtedy pojawią się inne pytania. Lepiej powiedzieć im, aby stali się Duchem i koniec. Najpierw zacznijcie być Duchem, potem będziemy mówić dalej.

Proszę, czy są jeszcze jakieś inne pytania?

Pytanie: Czy widzisz Pani duchy w tym pomieszczeniu?

Shri Mataji: Co powiedziałeś? Duchy? Dlaczego chcesz je widzieć? Oczywiście, one istnieją, bez wątpienia. Ale my nie mamy z nimi nic wspólnego. One są przeszłością, skończyły się, odeszły. Dlaczego mamy się nimi przejmować? Oczywiście, że one tu są- i co robić? To bardzo kłopotliwe osobniki. Mamy przez nie dużo problemów. Wszyscy ci guru posługują się nimi, to się robi, to ma miejsce.

Pytanie: Czy to nazywa sie…

Shri Mataji: Dobre duchy? Nie, nie powinniśmy mieć nic wspólnego z nimi, ponieważ teraz żyjecie w teraźniejszości. Dobre czy złe, nie mamy z nimi nic wspólnego. Skąd wiesz, który jest dobry a który zły? Pozwolisz przyjść dobremu a nadejdzie zły. Skąd będziesz wiedział? Lepiej więc, aby żaden z nich do ciebie nie przyszedł. Lepiej być samemu, jeśli o to chodzi. Stopniowo będziesz wiedział o nich wszystkich i będziesz się dziwił skąd wiesz, jak trzymać się od tych ludzi z daleka.

Pytanie: (niewyraźne od tej samej osoby)

Shri Mataji: (Mataji zwraca się do Yogina) Nie powiedzieli wam tego? (Prowadzący odpowiada) Wspominaliśmy o tym, wyjaśniliśmy, że jeszcze o tym powiesz Matko.

Pytanie: Czy jest to pewnego rodzaju energia?

Shri Mataji: Tak, to jest energia. To jest energia naszego pragnienia, która jeszcze się nie zamanifestowała. A jakie jest to pragnienie, które nie jest w nas jeszcze ujawnione? To jest pragnienie, aby stać się Boskością. Kiedy ta energia zamanifestuje się – dlatego jest ona nazwana energią pierwotną – to pragnienie ujawni się.

Pytanie: Czy Ty tworzysz i wyobrażasz sobie tę energię?

Shri Mataji: Nie, nie. Ona istnieje, ona jest. Nic tu nie jest wyobraźnią. Wy niczego nie musicie robić. Wszystko jest, tak jak zarodek w ziarnie. Istnieje, nie musicie nic robić, nic tu nie jest wyobraźnią. To dzieje się naprawdę, możecie zobaczyć pulsowanie. Możecie zobaczyć jak rośnie, poczuć pulsowanie na szczycie swojej głowy. Możecie zobaczyć jak się przebija, jak zimny powiew wiatru wychodzi z głowy. Następuje prawdziwy chrzest. To wszystko tam jest, wszystko tam jest. Żadne wyobrażanie sobie nie jest tu potrzebne, to nie jest myślenie. Nie zrobicie tego poprzez myślenie. Jeśli myślicie na przykład o nasionku, że jeżeli ja teraz wyobrażam sobie, że ono wykiełkuje, to czy ono, dlatego wykiełkuje? Nie, ono musi naprawdę wykiełkować. W ten sam sposób TO musi się wydarzyć, to jest żywy proces.

Pytanie: Gdy zdamy sobie sprawę, że musimy wzrastać wraz z Samorealizacją […], jeśli uzyskaliśmy wiarę w kościół, ale nie stajemy się kościołem?

Shri Mataji: Co takiego?

Pytanie: Jeśli mamy pragnienie, którego nie rozpoznajemy, to czy stopniowo to pragnienie przyjdzie do nas?

Shri Mataji: Tak, ale to pragnienie manifestuje się jedynie poprzez obudzenie Kundalini. To pragnienie oczywiście istnieje. Jest ono w podświadomości, stopniowo staje się bardzo świadomym pragnieniem, wtedy poszukujesz go, podążasz za nim, ale ono manifestuje się tylko wtedy, kiedy Kundalini wznosi się i przechodzi przez kość ciemieniową. Tak to jest.

Pytanie: Jak stymulować tę energię?

Shri Mataji: Po prostu jest stymulowana, Ona istnieje. Myślę, że jest coś szczególnego we Mnie, a potem również i wy stajecie się taką samą wyjątkową istotą, wy też możecie to robić. To jest tak, że jedna świeczka zapala inną świeczkę. Dobrze? W ten sam sposób.

Pytanie: On powiedział, że Pani mówiła o Hatha Yodze jako o fizycznej yodze i Raja Yodze jako o yodze mentalnej. Czy mogłaby Pani powiedzieć jak funkcjonuje ta yoga?

Shri Mataji: Nie mówię, że jest fizyczna, my używamy jej na potrzeby fizyczne. Ani ona nie jest fizyczna, ani Raja Yoga nie jest mentalna, te wszystkie rzeczy są częściami Sahaja Yogi, która jest spontanicznym wydarzeniem. Kundalini, która jest pierwotną energią w nas, siłą pragnienia wewnątrz nas, kiedy zaczyna się budzić, parę nitek zaczyna podnosić się do góry, pulsując, możecie zobaczyć jak się unosi. Wznosi się i stopniowo oświeca centra. Otwiera ostatnie, siódme centrum, dzięki czemu Duch, który zamieszkuje serce, zostaje oświecony. Ponieważ tak naprawdę miejsce waszego Ducha jest na szczycie głowy. W porządku?

Nie ma więcej pytań? Dobrze. Myślę, że teraz powinniśmy to otrzymać. Co wy na to? Lepiej to otrzymać. Po prostu połóżcie ręce w ten sposób. To bardzo proste, ponieważ dłonie mają przemówić. Koniuszki waszych palców są wrażliwymi narządami zmysłów sympatycznego systemu nerwowego. Wyciągnijcie ręce w Moim kierunku a stopy postawcie na ziemi, tak żeby całkowicie jej dotykały. Nie łączcie stóp, ale też nie odsuwajcie za bardzo. Usiądźcie jak najwygodniej. Zamknijcie oczy.

Połóżcie prawą rękę na sercu i zadajcie pytanie: „Matko, czy ja jestem Duchem?” Zamknijcie oczy, zamknijcie oczy. Oczy muszą być zamknięte. Zadajcie pytanie: „Matko, czy ja jestem Duchem?” Niektórzy z was mogą poczuć chłodny powiew na dłoni przy tym pytaniu. Zadajcie je szczerze. Oznacza to, że wasza uwaga jest teraz na waszym bycie fizycznym, mentalnym i emocjonalnym i nagle zaczynacie odczuwać ducha.

Po pierwsze musicie wiedzieć, że nie jesteście winni i proszę nie miejcie w ogóle poczucia winy w umyśle. Przeciwnie, powinniście powiedzieć: „Matko, nie jestem winny. Matko, nie jestem winny. Matko, nie jestem winny”. Nie jesteście w żaden sposób niczemu winni. Mogli wam mówić, że popełniliście grzechy – zapomnijcie o tym, zapomnijcie to wszystko. To bardzo powszechna praktyka poniżania istot ludzkich. Ci, którzy tak mówią na pewno sami są winni. Nie wierzcie nikomu. Teraz połóżcie prawą rękę na lewej stronie podstawy szyi i powiedzcie: „Matko, nie jestem winny”.

Teraz tę samą rękę połóżcie na czole i powiedzcie: „Matko, przebaczam wszystkim”. Mówcie to raz za razem. „Przebaczam wszystkim”. Nieprzebaczanie powoduje mocny ucisk.