Devi Puja: „Matko przyjdź do mojego mózgu” (przed poprawkami)

Adelaide (Australia)

Feedback
Share

Devi Puja, Adelaide (Australia), 4 March 1983.

Bardzo miło przybyć tu do was wszystkich i przepraszam za to, co się tutaj wydarzyło przed Moim przyjazdem.

Ale, jak wam już mówiłam, przyroda również może zostać przebudzona w obecności Boskiej osobowości. A kiedy zostanie przebudzona, to zaczyna zachowywać się w sposób, w jaki zachowywałaby się zrealizowana dusza. Jakby złościła się na ludzi, którzy nie są religijni, na ludzi, którzy nie chcą poznać Boga, na ludzi, którzy robią złe rzeczy w życiu, na ludzi, którzy nie są normalnymi ludźmi, w tym sensie, że nie chcą być nieodłączną częścią całości. Pustelnicy, wszelkiego rodzaju ludzie. A kiedy przyroda zostanie doprowadzona do tego poziomu to zaczyna działać na własną rękę. Jak wiecie, zgodnie z Sahaja Yogą, za każdym z elementów stoi Bóstwo. Na przykład agni [ogień] ma Bóstwo zwane Agni Devata. W czystej postaci Agni Devata jest tym, który naprawdę nas oczyszcza. Oczyszcza wszystko, oczyszcza powiedzmy złoto, jeśli włożymy złoto do ognia, to się nie zapali, tymczasem wyłoni się olśniewające, lepsze. Ale jeśli jest coś, co nie ma takiej wartości to spali się.

Zatem wszystkie łatwopalne rzeczy to w większości rzeczy o niskiej jakości, które można tylko palić. Ale zdumiewające jest to, że te niższe rzeczy jak tylko zostają oświecone, albo można powiedzieć, że kiedy włożycie trochę drewna i podpalicie je, innymi słowy kiedy do drewna dodany jest ogień, to ten sam ogień, który się pojawia, to w rzeczywistości podstawą drewna jest to, że jest łatwopalne. A płomienie, które wydobywają się z ognia, kiedy są oświecone, zaczynają wiedzieć, co jest prawdą, a co nieprawdą. Albo reagują w taki sposób, jakby wiedziały, jaką pracę należy wykonać. Różnica pomiędzy Sahaja Yoginem a ogniem, który jest tak zainicjowany, polega na tym, że ogień o tym nie myśli. Po prostu całkowicie likwiduje wszystko, to co musi spalić. A dzięki technice częstotliwości wie, gdzie iść i co spalić. I w ten sposób pali rzeczy, które musi palić. A niektóre z niefortunnych rzeczy to takie, że ludzie czują, że ogień nie ma współczucia, i że on musi mieć trochę współczucia, aby oszczędzić niektórych ludzi. Problem polega na tym, że musimy zrozumieć, że mamy w sobie tak wiele rzeczy.

Mamy ogień, mamy wodę, mamy Matkę Ziemię, wszystkie elementy są w nas. Ale w ogniu – jest tylko żywioł ognia, nic więcej. Działa więc zgodnie z własną jakością, czyli ogniem. I jakakolwiek jest jakość ognia, kiedy jest oświecony, oddziela prawdę od nieprawdy i zaczyna zachowywać się w ten sposób, choć pozostaje ogniem. Ogień nie może stać się współczuciem. W pewnym sensie, jeśli zobaczycie, kiedy zaczynacie wybierać między złym typem osoby a dobrym typem osoby, jeśli zobaczycie w subtelny sposób, to jest to współczucie, ponieważ to jest prawda, a prawda jest miłością. Więc cokolwiek ogień robi, to manifestuje miłość Boga, a kiedy manifestuje miłość Boga, powinniście wiedzieć, że chociaż jest ogniem, to zachowuje się jak osobowość, która jest jak istota ludzka. Ponieważ ma rozróżnienie. Wie, co palić, a czego nie palić. Pewnego dnia robiliśmy coś w rodzaju czyszczenia drzwi tymi lampami, które macie, a pewnego dnia Linda, którą widzicie, przez pomyłkę, umieściła lampę bardzo blisko Mojego ciała a płomień lampy był bardzo silny, ale on po prostu okrążył Mnie, nie dotknął Mnie.

Była zaskoczona, powiedziała: „Matko, Ty płoniesz”. Powiedziałam: „Nie martw się”, po prostu Mnie okrążył i odszedł. Zatem ogień nie pali człowieka, który jest czysty, nie pali. Przykładem jest Sitaji. Sitaji, kiedy została przywieziona przez Shri Ramę z domu Ravany, wszyscy mówili, że mieszkała z Rakszasem i należy sprawdzić, czy jest winna, czy nie. Rama od razu wszystkim powiedział „W porządku”, rozpalił ogień. Ona sama powiedziała: „Wznieście ogień, wielki stos ognia” i usiadła na nim. A kiedy ogień zaczął się palić, nie mógł jej spalić. Nie można było jej spalić i cały ogień wygasł. W tym momencie Agni Devata wie, co jest dobre, a co złe.

Kto jest święty, a kto jest bezbożny. Lecz ludzie potrzebują dużo czasu, aby to rozpoznać i zrozumieć, nawet w Sahaja Yodze, ponieważ wrażliwość musi być znacznie bardziej rozwinięta. Zatem dlaczego tak jest, że wszystko, jak woda lub Agni lub którykolwiek z tych elementów staje się dużo wrażliwszy niż istoty ludzkie? One po prostu posłusznie to robią, jakby znały pracę i były w niej tak szybkie, tak wydajne. Powodem jest to, że są całkowicie pod kontrolą Boskości. Są pod kontrolą mocy Boga, absolutnie w stu procentach. Kiedy są oświecone, cokolwiek Bóg chce, robią to. Ale istoty ludzkie wciąż gubią się między swoją ludzką świadomością a Boską świadomością i jednością z Bogiem. Zatem wrażliwość u osoby rośnie bardzo, bardzo, powoli – nie ma znaczenia, bez różnicy – a kiedy rośnie, czasami się porusza, dwa kroki do przodu i pięć kroków do tyłu, widzicie, znów tak samo. Kiedy minie około dwóch lat, znajdziesz dżentelmena w tym samym miejscu, w którym zaczął.

Jesteście bardzo zdenerwowani tym, jak to się stało, pomimo Sahaja Yogi. Ale o to chodzi, że ludzie potrafią myśleć, mogą decydować i mają pełną wolność, by w każdej chwili zrezygnować z tej wrażliwości. Więc musicie być całkowicie posłuszni Bogu, co oznacza, że czasami nie można tego zrozumieć, jak być takim, ponieważ nie zostaliśmy tak wychowani. Nie wiemy jak to zrobić i jest to bardzo trudne. Tak wielu ludzi mówi: „Matko, bardzo trudno jest się poddać”. Nie chodzi o to, że nie chcą się poddać, ale myślą, że: „Wciąż pojawia się skądś ego, Matka mówi coś, ale my zaczynamy poddawać to w wątpliwość. Matka mówi coś, a potem myślimy, że powinniśmy, że możemy zasugerować Matce, że jest inna alternatywa i to i tamto. Ale nie ma alternatywy, nie ma alternatywy dla osoby, która jest rozsądną osobą. Jeśli wie, że Boskość myśli tylko o waszej hitha, o waszej pomyślności i cokolwiek widzi i robi, wie o wiele więcej niż wy, o wiele wiele więcej. I w tak wielu wymiarach, że jeśli ktoś mówi: „Rób tak”, najlepiej jest tak zrobić.

Czasami to szokuje ludzi. Ludzie mają wyobrażenia o sympatiach, wyobrażenia o byciu, życzliwości dla innych i współczuciu innym. Ale czym jest ludzkie współczucie, ono nic nie robi, tylko mówi. A współczucie Boga działa, ono działa. Działa na ludzi, nie mówi: „Och, jestem bardzo współczujący, jestem pełen współczucia”, nie, po prostu działa, ono się manifestuje. Zatem trzeba rozumieć, że należy być całkowicie pozbawioną ego osobowością, należy starać się być posłusznym Jaźni w sobie. Jak być posłusznym sobie wewnątrz siebie? To dzięki świadomości wibracyjnej. Starajcie się być posłuszni poprzez swoją wibracyjną świadomość. Każde pytanie, które chcecie zadać, cokolwiek chcecie zrobić, musicie być temu posłuszni poprzez swoją wibracyjną świadomość.

Niektórzy ludzie nie są tak wrażliwi, to prawda. Powodem, dla którego nie są wrażliwi, jest to, że o tym myślą. Teraz myślicie mózgiem, w porządku. If your brain can be enlightened, wtedy będziecie myśleć tak, jak myśli Boskość, a wasza wrażliwość poprawi się, ponieważ wrażliwość pochodzi z centralnego układu nerwowego. Otóż w ośrodkowym układzie nerwowym, jeśli jest jakaś blokada, to w rzeczywistości jest ona w mózgu, ponieważ wszystkie ośrodki są reprezentowane w mózgu. Najlepiej więc powiedzieć: „Matko przyjdź do mojego mózgu. Proszę zamieszkaj w moim mózgu. Proszę, stwórz pokój dla siebie w tym mózgu. Bądź nadzorcą tego mózgu. Niech ten mózg będzie prowadzony przez Twoją boską mądrość”.

I przestajecie myśleć za siebie, a to słowo „ja myślę” powinno zostać całkowicie usunięte przez Sahaja yoginów. „Ja myślę” oznacza, że dalej to w was w zabawny sposób, to może być cokolwiek. Na przykład kiedyś wyszliśmy i została u nas jedna z moich bardzo głupich krewnych, dziewczyna. A jak wychodziłam – tego dnia nie było służby, więc gotowałam – ale w tym dniu, w którym wychodziliśmy, powiedziałam do niej: „Wychodzę rano, więc możesz zrobić dla nas trochę khichdi, a kiedy wrócimy, to zjemy”. To jedyna potrawa jaką robiła w swoim życiu, może nawet tego też nie robiła. Więc kiedy wróciliśmy, powiedziała Mi, że nic nie ugotowała. Więc powiedziałem: „Dlaczego? Dlaczego nie ugotowałaś, zamierzaliśmy tu zjeść”. Powiedziała: „Pomyślałam, że może nie przyjdziecie. Może nie będziecie głodni, może nie będziecie chcieli zjeść.

Może smacznie nie ugotuję”. Zobaczcie te wszystkie cztery wymówki, aby nie gotować. Ale ja powiedziałam: „Dlaczego nie pomyślałaś, że możemy być głodni, że będziemy chcieli zjeść. Dlaczego nie pomyślałaś w ten sposób?” „Ale pomyślałam”, widzicie, to jest wyjaśnienie braku w mózgu, powinnam powiedzieć, że nie ma Boskiego przewodnictwa w mózgu. Wtedy przewodnictwo pochodzi z ego lub z superego, które mówi: „Ja myślałem, że to może się zdarzyć”. Ale jak, dlaczego, dlaczego tak myślałeś? Dlaczego nie na odwrót? Dlaczego nie pomyślałeś na odwrót? Ale tak właśnie jest, a kiedy takie rzeczy się zdarzają, naprawdę jesteśmy tak bardzo przyzwyczajeni do tego rodzaju usprawiedliwień i wymówek, jakie mamy do zaoferowania, że to znów staje się nawykiem mózgu i mózg zostaje oddzielony od Boskości.

Więc powiedz swojemu mózgowi: „Ale dlaczego, dlaczego tak myślisz? Czy teraz przestaniesz myśleć o tych rzeczach w ten sposób? Pomyślmy o pozytywnym myśleniu. Pozytywne myślenie to nic innego jak myślenie – według Sahaja Yogi, które nie jest agresywnym myśleniem, i oznacza myślenie, które pomaga manifestować Boskość. To właśnie jest pozytywne myślenie. Rezultatem tego jest to, że wasze nerwy zaczynają się otwierać i zaczynacie odczuwać przejawy Boskiej Mocy na swoich palcach w swojej istocie. I to jest podstawowa rzecz, która nie zdarza się na Zachodzie ani w zachodniej kulturze, ponieważ nam zawsze przychodzi do głowy świetny pomysł jak wszystko wyjaśnić. Teraz możecie to zrozumieć, przypuśćmy, że idziecie do osoby, która jest opętana i zostajecie opętani, a następnie macie wymówki: „Poszedłem do tej osoby myśląc, sądziłem, że wyleczę tę osobę.” Ale rezultat jest taki, że teraz to ty jesteś chory. Zamiast wyleczenia tej osoby, ty jesteś opętany.

Więc jaki jest powód? Przyczyną jest to, że myślałeś w bardzo negatywny sposób, że „Myślałem, że to mi pomoże lub że pomagałem tej osobie”. Wręcz przeciwnie, wpadłeś w tarapaty. Ten kłopot nie myślał, nie, po prostu wszedł w ciebie bez myślenia. Jest tam, nigdy nie myślał „czy wejdę w tę osobę, czy nie”, po prostu wszedł, szedł prosto przed siebie kiedy byłeś zajęty myśleniem, to weszło w ciebie i tam się usadowiło. Więc to jest jak złodziej, który grzecznie wchodzi do twojego domu, kiedy jesteście zajęci, robiąc coś z roztargnieniem, dokładnie tak jest. Widzicie wchodzącego złodzieja, nagle orientujecie się: och, złodziej stoi za tobą – teraz mówicie: „Myślałem”. Dokładnie tak samo dzieje się z nami, kiedy wiemy, nasz umysł wie, że „może dawać wymówki.” Za każdym razem jest gotowy do wyjaśnień, następnie umysł jest przyzwyczajony do tego rodzaju zjawiska, że zawsze da wymówkę, zawsze coś powie. Więc nigdy nie jest w pogotowiu, ponieważ nawet jeśli będziecie mieli kłopoty, to zawsze powiecie „to jest wyjaśnienie”.

Ale wyjaśnienie nie leczy, nie pomaga wam. Ponieważ poprzez mentalne wyjaśnienie. [Ona nie czuje się dobrze, daj jej coś uspokajającego…] Zatem nie należy być ekstremalnie na falach myślowych i polegać na ich myśleniu, ponieważ, myślenie podsuwa alternatywę. Myślenie zawsze podsuwa alternatywę. Możecie powiedzieć: „Ja myślałem to, czy myślałem tamto”. Ale kogo obwiniacie? To wy myśleliście, więc jesteście za to odpowiedzialni. Więc jeśli weźmiecie odpowiedzialność za swoje myślenie, to może nie będziecie tak robić, nie powiecie: „Pomyślałem, że gdybym to zrobił, byłoby lepiej”, ponieważ jesteście odpowiedzialni za swoje myślenie. Przypuśćmy, że maszynista zdecyduje, że: „Pomyślałem, że lepiej pojadę inną trasą” i zdaży się poważny wypadek. Ludzie będą go pytać: „Dlaczego tak pomyślałeś?

Co sprawiło, że tak myślałeś?” Lecz w codziennym życiu widzę, że ludzie zawsze mówią: „Myślę, myślę, myślę”, cały czas dostarczając alternatyw i dlatego idą w górę i w dół, w górę i w dół, w górę i w dół. Ale dla ognia, wody lub Matki Ziemi nie ma alternatywy, nie ma już alternatywy. Jeśli tylko dotknę Matkę Ziemię i powiem: „Proszę, wchłoń ich problemy”, Ona po prostu je wchłonie. Jeśli powiem ogniowi: „Chodź, zostałeś rozpalony”. Nawet nie muszę mówić, natychmiast pochłonie. Można powiedzieć, że ich Kundalini wznosi się. Rozpalicie ogień przed Moim zdjęciem, to on zostanie nawibrowany. Rozpalicie światło, zostaje nawibrowane, nie podsuwa alternatyw. Nie myśli o tym, nie podaje alternatyw. Jest po prostu oświecony, ma swoją własną jakość oświecenia w najczystszym sensie, ponieważ myślenie czyni je nieczystym.

Wasze oświecenie staje się nieczyste poprzez wasze myślenie, przez udzielanie wyjaśnień, przez dawanie tych wszystkich bezsensownych wymówek. Powinniście wiedzieć, że z Boskością nie istnieje alternatywa. W sanskrycie to słowo paryaya, nie ma paryaya dla Boskiego instrumentu. Nic takiego nie ma. Przypuśćmy, że nie chcecie tego zaakceptować, to będziecie mieć problemy, a potem powiecie: „Matko, dlaczego mieliśmy problemy?” Jak widzieliście w Delhi, wielokrotnie powtarzałam tym ludziom „Proszę, przez osiem dni nie prowadźcie żadnego programu i pozwólcie wszystkim tym ludziom zostać z przyjaciółmi”. Nie chcieli Mnie posłuchać. Mają program w tym firmowym mieszkaniu i myśleli, że będą mieli ogromny namiot, w którym dadzą im jedzenie i tak dalej. Ale wiecie, co się stało, padało, padało i padało. Deszcz wiedział, czego chcę, bo musiał padać dla występujących w tym czasie upraw. Widzicie, muszę opiekować się całym wszechświatem.

I dlatego powiedziałam: „Że przez te osiem dni nie pozwólcie im w tym zostać, ponieważ będzie im trudno się wyprowadzić, lepiej trzymajcie ich z innymi ludźmi, aby mogli to nosić i tak dalej. Ale nie posłuchali. Ostatecznie okazało się to fiaskiem. Musieli zorganizować pobyt wszystkich osób w różnych domach. Więc taka jest sytuacja. Teraz mogą powiedzieć: „Matko, lepiej powstrzymaj deszcz”. Nie zrobię tego. Ponieważ muszą wiedzieć, że kwestia bieżących upraw jest dla Mnie równie ważna i muszą mieć swój udział. W końcu to wszystko są istoty ludzkie i należy im pomóc. Ale dlaczego Mnie nie posłuchałeś?

A potem przyszedł do Mnie i powiedział: „Matko, czy możesz jutro powstrzymać deszcz?” Powiedziałam: „W porządku, jutro to zrobię”. Wrócił i powiedział do drugiego dżentelmena: „Postawmy namiot i gotujmy tam”. Ten odpowiedział: „Nie, bo będzie padać”. A on powiedział: „Nie, nie będzie, ponieważ powiedziałem o tym Samemu Bogu”. Powiedział: „Gdzie spotkałeś Boga?”. „Spotkałem Ją i teraz to jest załatwione”. Następnego dnia wstał o piątej, ten drugi pan i zobaczył całe niebo tak czyste, że powiedział: „Spójrz na to. Powiedziałeś Bogu, a Bóg cię wysłuchał”. A więc to jest to, kiedy jesteście tak bardzo z Bogiem, mam na myśli, że jeśli coś powiecie, to się uda. Wszystko, o co poprosicie to zadziała.

Ale my nie, my zawsze znajdujemy alternatywy. A te alternatywy to gra, wszyscy ci ludzie bawili się z tobą, cały czas dając ci alternatywy. Zobacz, gdy poszłam na rynek, i zapytałam go, jaki masz dostępny samochód. Powiedział mi, że jest tyle kombinacji, to i tamto, cylinder taki i taki, więc można oszaleć. „Dobrze Baba (bracie), daj mi któryś, cokolwiek”. A potem to wszystko bawi się waszymi mózgami przez cały czas, dając alternatywy, czy chcecie to czy tamto. I czujecie, że jesteście naprawdę świetną osobowością, bo możecie decydować: „Będę miał ten kolor i to coś”, ludzie bardzo poważnie do tego podchodzą. Nawet widziałam na kolacji, jeśli ludzie siedzą w hotelu lub w czymś podobnym, będą bardzo dokładnie studiować całe menu i każdy z nich powie: „W porządku, zjem to”, druga osoba powie: „Ja wezmę tamto”. A kelner jest nieźle zdziwiony, za to właściciele są zadowoleni, że całkowicie was oszukali. Po prostu mieszają to z tamtym: „Och, to jest to, to jest to” i po prostu próbują oszukać.

Wszystko jest gotowane, trzymane tam, w porządku, taki jest wybór, to z masalą, to z masalą, wszystko jest gotowe. Po prostu wymieszaj to, połóż to przed sobą: „Och, mam bardzo dobrą rzecz…” To nie jest, to nie jest tak, że wasz Duch jest z tego zadowolony, nawet wasz żołądek nie jest z tego zadowolony, to nawet nie wasze podniebienie jest z tego zadowolone, to tylko wasz mózg, to ego jest szczęśliwe. A ty powiesz. „Och, bardzo ładnie, och”. Ale to wciąż nie jest dobre. To samo dzieje się z guru. Widzicie jak płacą za guru, no dobrze, więc satysfakcja z tego jest taka: „Zapłaciłem za guru”. A kiedy tam idziecie, nawet oni czują, że skorpion ich szczypie, cały czas gryzie. Mówisz: „Co się stało?” „Nie, nie, wszystko w porządku, nic nie poszło źle”. I kontynuują to: „Och, jestem bardzo cichy.

Tak, wszystko w porządku, jestem bardzo spokojny, nigdy nie jestem zdenerwowany, jestem całkowicie zrelaksowany.” I widać, że jego nos podskakuje, jego oczy podskakują, jego głowa podskakuje a ma być najbardziej zrelaksowaną osobą. „Och, czułem się bardzo spokojny, bardzo szczęśliwy, bez wątpienia”. Jak to możliwe? Z bucami, w jaki sposób? To znaczy wiem, że to nie możliwe, ale widziałam wielu ludzi opowiadających Mi tę historię, ach, czuli się bardzo miło z tym guru i czuli się bardzo spokojni u boku tego guru, a potem stajecie się nieuczciwi. Tylko po to, by wspierać tego guru, stajecie się nieuczciwi. Wracamy więc do tego samego punktu, że wszystkie te elementy są uczciwe, są absolutnie uczciwe. Cokolwiek jest ich jakością, deklarują to. Ogień nie powie: „ochłodzę cię”, nie powie.

Ale po Realizacji, tak wielu z was musiało zauważyć, że jeśli przyłożycie ręce do ognia, otrzymacie chłodny powiew wydobywający się z niego. Ponieważ on wypala wszystko, co jest brzydkie, co jest w was złe i wtedy zewsząd pojawia się chłodny powiew, ponieważ ta część jest wypalona. On wykonuje pracę polegającą na spalaniu i kiedy on spala, wtedy przykładacie rękę do ognia i dziwicie się, że z płomienia wydobywa się chłód. Zamiast mnie palić, płomień mnie chłodzi. Zatem cokolwiek reprezentują, mają w sobie wbudowaną jakość i są uczciwe. Nie są nieuczciwe, ponieważ są absolutnie jednością z boskimi prawami. Ale istoty ludzkie takie nie są, płatają figle tu, tam.. Dlatego dawanie realizacji istotom ludzkim jest bardzo trudną rzeczą. Teraz opowiem wam również o kwestiach swajambhu, które wyłoniły się z Matki Ziemi. Zobaczcie, Matka Ziemia wysłała nad Swoją istotę pewne formy, abyście wy, ludzie, widzieli, że istnieją wibracje. Aby wypracować Jej duchową formę, przez którą Ona sprawia, że duchowość promieniuje między wami, przez którą was prowadzi, przez którą tworzy zalążek dla was do oddawania czci i tę pracę wykonuje w bardzo uczciwy sposób.

Ale kiedy takie swajambhu – rzeczy wychodzą na zewnątrz, nie możecie zrozumieć, dlaczego ludzi tak to przyciąga. Więc wtedy stajecie się w pewnym sensie odpowiedzialnym za tę rzecz. Następnie chcecie zrobić sztuczne obrazy tego, taka jest ludzka natura, urzeczywistnić wszystko, co widzicie, uczynić sztucznym. I to trwa i trwa, aż ludzie sami tak bardzo utożsamiają się ze swoją sztucznością, że nie rozumieją, czym jest rzeczywistość. W rzeczywistości kimkolwiek jesteście, jesteście najwyżsi. Jesteście najwyższym uosobieniem wszystkich stworzeń. Nawet to, co wyszło z Matki Ziemi, nie może wykonać tej pracy, którą wy możecie. Nie może podnieść Kundalini, nie może, no może trochę, efekty mogą być, ale nie zadziała z taką siłą, z takim prowadzeniem. Mam na myśli, że jesteście jak bardzo zaawansowana maszyneria Bożego dzieła, bardzo zaawansowana, niezwykle przenikliwa i nadzwyczaj skuteczna. Problemem jest ten wasz mózg, kiedy się wtrąca, co jest niczym w porównaniu z tym wielkim mózgiem.

Wasz mózg jest niczym innym jak małym komarem, pojawia się tu i tam mówiąc: „Och, to, to, to, to, to” i wtedy zaczyna się problem. Ale jeśli naprawdę zaczniecie używać tej mocy w wewnątrz… Bóg uczynił was najlepszym narzędziem, o jakim możecie tylko pomyśleć. A kiedy zaczynacie używać swojego instrumentu z tą mądrością i poddaniem się lub pokorą, stopniowo ewoluuje on coraz bardziej i bardziej i zaczynacie rozwijać coraz wrażliwsze strony, lub możemy powiedzieć, że rozwijacie w tym nową metodę i coraz lepiej rozumiecie działanie Sahaja Yogi. Dlatego ważne jest, abyście przede wszystkim postanowili przerwać nadmierną pracę mózgu i powiedzieli: „Matko, bądź w naszym mózgu”. Dzięki Bogu jestem we własnej osobie przed wami, to nie jest trudne. Po prostu powiedzcie: „Matko, musisz być w naszym mózgu”. Zatem, jak wiecie, ten mózg jest wspierany przez pięć elementów, wszystkie są w tym mózgu i jeśli możecie w jakiś sposób sprowadzić Mnie do tego mózgu, w ten czy inny sposób, mówiąc swojemu mózgowi, żeby już nie przeszkadzał więcej, zdziwicie się, że natychmiast cały system zacznie działać jak dynamo. To będzie taka delikatna sprawa, o nic się nie musicie martwić, o niczym nie musicie myśleć. Dotykacie czegokolwiek, to staje się złotem, niczym dotyk Midasa, staje się tak wspaniałą rzeczą. Ale osiągnięcie tego jest trudne dla istot ludzkich.

Trudno jest im osiągnąć ten rodzaju doskonałości, kiedy całkowicie tracicie swoje ego i stajecie się bez ego. Jak ogień, Matka Ziemia, jak wszystkie inne żywioły, one nie mają ego. Tylko istoty ludzkie zbudowali ego. A ego to taki wielki mit. Oczywiście, kiedy nic nie robicie, dlaczego myślicie, że coś robicie i dlaczego powinniście być odpowiedzialni za to, co robicie? Rzecz w tym, że myślimy: „Nie, to nie Bóg, my musimy to zrobić” i „Ja muszę zdecydować”. Zobaczcie, tak po prostu od rana do wieczora płatamy sobie figle psując nasz mózg, całkowicie stając się wariatami. Najlepszą rzeczą jest poddanie się i zobaczenie rzeczy, które się pojawią przed wami, będziecie zdumieni, och, jak to się stało, jak to się udało. Pewnego dnia powiedziałam do Kerry: „Lepiej idź i się zarejestruj.” Powiedziała: „Matko, uniwersytet jest teraz zamknięty, nie mogę się do niego dostać, to jest bardzo trudne”.

Odpowiedziałam: „W porządku, powiedziałam tak, zatem idź”. Potem zadzwoniła a oni powiedzieli: „To niemożliwe, po prostu nie możesz tego zrobić, ale jeśli chcesz, możesz przyjść i się sprawdzić”. A kiedy weszła na uniwersytet w biurze, powiedzieli: „W porządku, chodź, jesteś zarejestrowana.” Tak jest, tak wiele razy to przydarzy się wam. Ale zajęło mi około dziesięciu minut, aby przekonać ją, żeby po prostu spróbowała. Choć muszę przyznać, że nie była tak nieugięta, jak myślała: „Jeżeli Matka mówi, że mogę tego spróbować, to się uda”. Ale jeśli powiecie: „W porządku, Matko, Ty mówisz, więc ja się zarejestruję, koniec.” Wtedy cokolwiek się stanie, nawet jeśli nie zostaniecie zarejestrowani to nie ma znaczenia. To nie jest ważne. Wasz mózg się poprawia.

To ważne, żeby mózg się poprawił, stał się bardziej wrażliwy. Nie jest ważne, żeby praca została wykonana, to nie jest ważne. Co jest ważne, abyście w swoim mózgu musieli wpaść na pomysł: „Pozwól mi być naprawdę oświeconym”. W porządku? To właśnie trzeba zrozumieć w bardzo subtelny sposób, że wszyscy jesteśmy bardzo wrażliwymi instrumentami stworzonymi przez Boga i wszystkie nasze energie jeszcze nie działają. Więc musimy dostarczyć energię do wszystkich naszych nerwów, a jest to możliwe tylko wtedy, gdy usuniemy blokady stworzone przez nasze ego i nasze uwarunkowania. Jeśli potraficie usunąć te blokady to wszystkie nerwy staną się bardzo wrażliwe. I właśnie dlatego powiedzcie swojemu umysłowi: „Ani kroku dalej. Lepiej umieść tam Matkę”. Jest to również wyrażane w sposobie, w jaki mówicie.

Zobaczcie, gadacie, bla, bla, bla, bla, bla, bla i nie ma z tego pożytku. Widziałam, jak gadałeś i mówię, w porządku, co teraz? Nie ma o czym rozmawiać, nie ma co o tym mówić, to po prostu tam jest, a jeśli jest, to lepiej to zrobić i niech to zostanie wykonane, i to się wypracuje. Ponieważ jeśli wiecie, jak mówić za dużo, to jest to trudne, to będzie trudne. Ponieważ nie absorbujecie niczego do siebie i zawsze będziecie udzielać wyjaśnień, zawsze powiecie: „Och, myślałem, że może to, może tamto”. Prosty przykład, powiedzmy, że mówię: „Och, myślę, że przyniosłam…” Jeśli mówię, że myślę, że przyniosłam, mam na myśli coś w związku z tym. Mówię: „Przywiozłam ze sobą sandały”. Druga osoba: „Nie, ja myślę…” i koniec. Może to nie być prawdą, może wcale nie być prawdą, kiedy to mówię, może mówię to tylko po to, aby was przetestować. A może by powiedzieć: „W takim razie zobaczmy, w porządku”.

Spróbujcie. Raz lub dwa razy powiedzcie, że cokolwiek wiedzieliście do tej pory, to tak musi być, jeśli tak mówi Matka, to tak musi być. Po prostu spróbujcie ćwiczyć swój umysł w ten sposób. Próbowałam tych sztuczek i stwierdzam, że przeważnie im się nie udaje, więc się poddaję. Przeważnie zawodzą. I po prostu nie mogą zrozumieć, jak to się dzieje, i jak spełnia się to, co mówi Matka, jak to działa w ten sposób i… Ale teraz zrozumcie, że zwyczajnie płatam wam figle, żebyście zrozumieli, żebyście całkowicie uspokoili umysł i pozwolili wielkiej Ahamkarze, Mahat Ahamkarze przejąć kontrolę. Mahat Ego, wielkie Ego Boga to przejmuje i to otrzymujecie. Niech Bóg was błogosławi. Teraz jest lepiej, myślę, że aktywność mózgu w dużym stopniu się zatrzymała.