Shri Mahakali Puja – Kultura Ducha

Zamek Blutenburg, Monachium (Niemcy)


Feedback
Share

Shri Mahakali Puja – Kultura Ducha, 16.10.1987 Monachium, Zamek Blutenberg, Niemcy

Powiedziano Mi, że mamy bardzo piękne miejsce na tę puję i byłam zdumiona, jak wszystko tak pięknie pracuje dla was wszystkich.

Muszę powiedzieć, że wszyscy jesteście bardzo szczęśliwymi ludźmi. Co więcej, to miejsce nazwano „fort kwiatów”, a teraz nazywane jest „fortem krwi”, krwawy fort. Ale myślę, że przy tych wszystkich kwiatach powinno ponownie stać się „fortem kwiatów”. To bardzo, bardzo piękne miejsce, do którego przybyliście. Wibracje również są tu bardzo dobre. Zawsze się zastanawiałam, dlaczego Niemcy nazywano Niemcami.

Germ, ‘germ’ oznacza wykiełkowanie. Każdy jakikolwiek zarodek oznacza wykiełkowanie z niego. ‘Germinate’ oznacza wykiełkowanie. Kiełkowanie Sahaja Yogi, tak jak wcześniej wiele razy wam mówiłam, raz podjęte przez Niemców osiągnie swój szczyt, najwyższy punkt.

Mieliśmy wiele wzlotów i upadków, nieważne. To trudne miejsce, a teraz zaczęliśmy naprawdę kiełkowanie we właściwy sposób. Wczoraj widziałam całe niebo wypełnione kolorem i światłem. Jak wiecie, wibracje mają światło. To bardzo lekkie migotanie, bardzo małe światło ma każda cząstka wibracji i wy możecie to zobaczyć. Ale kiedy jest ich zbyt wiele, wtedy może je uchwycić wasz aparat. Ale wczoraj, myślę, że chmury zostały nawibrowane. I jest czymś wspaniałym mieć nawibrowane chmury. Gdy chmury są nawibrowane, deszcz będzie nawibrowany. Gdy deszcz będzie nawibrowany, ziemia będzie nawibrowana.

Wszystkie uprawy, które mają wykiełkować, będą również nawibrowane, więc kiedy one dostaną się do ludzkiego ciała, ludzie także uzyskają wibracje. Myślę, że teraz najlepszym sposobem jest wibrowanie chmur, jeśli macie mieć o wiele więcej ludzi dla Sahaja Yogi.

Ten pomysłu przyszedł Mi do głowy wczoraj wieczorem, dlaczego by nie wibrować wszystkich chmur, to jest najlepszy sposób. Co więcej wibracje są to malutkie ździebełka, z jednym punktem przechodzącym normalnie w półkole. Ten półokrąg następnie łączy się tworząc czasami „Aum”, czasem tworzy łańcuch, czasem gromadzą się razem, by tworzyć krzyże. Ale podstawową rzeczą jest to, że one potrafią myśleć, i to myśleć bardzo szybko, znacznie szybciej niż mogą myśleć ludzie. I są one niezwykle kolektywne, niezwykle kolektywne. Więc poruszają się razem, myśląc w ten sam sposób, rozumując w ten sam sposób, w sposób absolutny i wypracowują wszystko w bardzo piękny, cichy sposób, którego nawet nie możecie poczuć.

Zatem Kundalini podnosi się, tak jak wy to zrobiliście – musi być tajemnicą dla was wszystkich, jak możecie swoimi rękami podnieść Kundalini, i musicie myśleć, że „to musi być czymś w rodzaju szczególnej mocy, którą Matka nam dała, że mogąc skierować ręce ku czyjejś Kundalini, ona podnosi się, a potem zatrzymuje się w miejscu, gdzie pojawia się problem, a potem znowu się podnosi”. Teraz nie jest to dla was żadna tajemnica.

Teraz macie w sobie moc. Tak jak możecie poruszać wodę, możecie poruszać materię, możecie poruszać wszystkimi tymi rzeczami. Zwierzęta nie mogą tego zrobić, nawet jeśli potrafią trochę tu i tam, one nie mogą przekształć tego na swój użytek.

Na przykład, widzicie tu ładny mosiądz, widzicie tam ładne srebro, małego Ganeshę siedzącego tam. Wszystkie one zostały przerobione z czegoś, co jest martwe, czego zwierzęta nie mogą zrobić. Tak jak stajecie się mistrzami żywej pracy – teraz jesteście mistrzami żywej pracy, nie martwej. Tak więc siłą życiową możecie kierować, kształtować i używać jej do własnych celów. Ale najbardziej zaskakujące jest to, że wy nawet nie jesteście tego świadomi, że to robicie. Jak wtedy, gdy robicie powiedzmy małego słonia jak ten, macie świadomość i wiecie o tym, że robicie coś wielkiego. I powiecie: „Och, ja zrobiłem takie a takie rzeczy, takie miłe miejsce, które przygotowałem”. Będziecie tego świadomi, ponieważ macie ego.

Ale kiedy dajecie Realizację ludziom, nie jesteście świadomi, ponieważ nie macie ego. A kiedy mówicie: „Matko, to się nie podnosi, zobacz jak blokuje się Vishuddhi, to nie działa”. Zaczynacie mówić w trzeciej osobie – wy nie mówicie: „Nie mogę tego zrobić” lub „Ja to zrobiłem”. „To się udało”. Dopiero gdy to się skończy, widzę wasze twarze i wiem, że to jest zrobione. Więc nawet nie jesteście tego świadomi, nie jesteście nawet świadomi tego i nie ma ego z tego powodu. Nie przypisujecie sobie zasług, po prostu czujcie się radośni.

Tak wielu ludzi przyszło na wasze warsztaty: „Och, to było wspaniałe, Matko”. To co było świetne, to byliście wy. To wy wykonaliście całą pracę. Pracowaliście nad tym, ale nie czujecie w ten sposób. Powodem jest to, że teraz pracujecie w sposób, który nazywamy ‘akarmą’.

Akarma jest wtedy, kiedy robicie coś, ale nie czujecie, że coś robicie. Kiedy nie jesteście tego świadomi, to jest akarma. Kiedy robicie coś i myślicie, że wykonujecie tę pracę, tamtą pracę, tę rzecz, wtedy to jest karma. Ale teraz karma stała się akarmą, a nie tym, że nic nie robicie. Robicie tak wiele rzeczy, ale nie czujecie, że to robicie, ponieważ teraz działacie ‘akarma’, a cała żywa praca jest akarmą. Jak Matka Ziemia kiełkuje nasiona – Ona nie jest tego świadoma. W ten sam sposób, wy ludzie podnosicie Kundalini, nie będąc tego świadomym.

A kiedy nie jesteście tego świadomi, nie chcecie nawet myśleć: „Jak to się dzieje? Widzicie mnie, człowieka podnoszącego rękę w ten sposób, Kundalini na pewno się unosi, widzę jak wychodzi z głowy. Zdarza się, że to widzę, to fakt. Jak to jest, że to się dzieje? Jaki jest proces? Jaka jest procedura? Jak to działa? Czy popełniłem jakieś błędy?” Nigdy tak nie myślicie. „Czy zrobiłem to w niewłaściwy sposób?”

Nie myślicie. Sir, tylko zacznij – podnieś Kundalini. Po prostu nie przejmujcie się, aby sprawdzić: „Czy zrobiłem sobie bandhan, czy nie? Czy sprawdziłem, jakie ten pan ma wibracje?” Nie, po prostu idźcie dalej, podnieście ręce, tak. Zdajecie sobie sprawę z jednego, że jesteście Duszą Zrealizowaną i że możecie podnosić Kundalini. Wczoraj widziałam tak wielu wchodzących Sahaja yoginów. Powiedziałam: „Przyjdźcie tu teraz, dajcie im Realizację”. Po prostu stałam, robiłam to, robiłam tamto – i tyle. Nawet nie myśleliście, że wykonaliście taką wspaniałą żywą pracę, że podnieśliście im Kundalini.

Nie tylko to, lecz to ich przetransformuje. To da im nowe życie. Będą takimi wyjątkowymi ludźmi, jak wy. Nie jesteście nawet świadomi, że jesteście wyjątkowymi ludźmi. Ego znikło. Więc teraz nie myślicie, że robicie cokolwiek, myślicie: „To Matka robi wszystko”. Nawet wtedy oni wygłaszają wielkie przemówienia, mówiąc: „Matko, nigdy nie przemawiałem, nie wiedziałem, co to przemówienie. A teraz stałem się wielkim mówcą, to Ty jesteś Tą, która to robi”. To uczucie pojawia się, ponieważ nic nie pozostało z ego. Teraz jak widzicie w wodzie, jeśli umieścicie kroplę, ona staje się oceanem, bez wątpienia. Ale nie zdaje sobie z tego sprawy, że stała się oceanem, porusza się wraz z oceanem.

Ale przypuśćmy, że widzicie rybę – ryba jest wolna. Jeśli chce, może poruszać się w ten sposób, może poruszać się w tamten sposób, może podskoczyć, może pić wodę, może robić, co jej się podoba. Ale kropla nie może, kropla musi być częścią całości. Zatem był to etap pośredni, kiedy byliście zwierzętami. Zwierzęta były pod ‘Paashą’, pod bandhanem Boga. Więc robiły dokładnie to, co miało być zrobione. Wtedy staliście się człowiekiem, gdzie mieliście całkowitą wolność robienia co wam się żywnie podoba. Jeśli chcieliście iść do nieba, szliście do nieba. Jeśli chcecie iść do piekła, możecie iść do piekła. To wszystko jest dla was otwarte.

Ale teraz, po tym, jak staliście się Duszami Zrealizowanymi, staliście się absolutnie wolnymi ludźmi. Ale w tej wolności czujecie Moją obecność tam. Co to jest? Czy próbuję was związać z czymś lub pętam was łańcuchami, czy też prowadzę was, czy przez cały czas jestem kimś w rodzaju osoby z pistoletem wymierzonym w was: „Zrób to, w przeciwnym razie to się stanie”? Tak nie jest.

Czym więc jest ta nowa rzecz, która przydarza się Sahaja yoginom, należy to w pełni zrozumieć. Nowa rzecz jest taka, że ryba wszędzie płynie, robi wszystko, ale nie ma rozróżnienia; nie wie, którą drogą płynąć, co robić, czasami zostaje złapana w sieć rybaka. Może zostać zjedzona przez inną dużą rybę. Może zostać zniszczona w dowolnym momencie. Może po prostu wyczołgać się na brzeg i się wykończyć. Tak więc ryba nie ma rozróżnienia. Ale ma pewną wrodzoną wiedzę, by uchronić siebie od niebezpieczeństw.

Teraz nie macie żadnej wrodzonej wiedzy o tym, jak uchronić siebie od niebezpieczeństw, jak oszczędzić sobie problemów. Nie ma takiej wrodzonej wiedzy, że jesteście ostrożni, że nie powinniście iść tą drogą, nie powinniście tak postępować, nie powinniście dawać komuś wibracji, że nie powinniście kogoś leczyć. Nie, tego tam nie ma. Nie macie tej wewnętrznej wiedzy, że powinniśmy próbować ratować siebie, powinniśmy iść od prawej strony, a nie od lewej strony, byłoby to niepomyślne, nie tak bardzo. Nadal robicie zawsze właściwe rzeczy. Niezależnie od tego, którą opcję wybierzecie, będzie właściwy, pomyślny czas. Nie musicie tego sprawdzać w książkach.

Kiedyś zdarzyło się w Lonavali, że mieliśmy puję, i ona miała być o godzinie 10-tej, tak jak to było tutaj. Nie szłam się kąpać od jakiegoś czasu, i oni byli bardzo zdenerwowani: „Matko, o co chodzi?” Powiedziałam: „Wszystko w porządku, chodźmy dalej i zobaczmy”… rozmawiałam tutaj, tam i tam, i tam… potem poszłam się kąpać około godziny 11-tej. Kiedy wróciłam, była godzina 12-ta, słońce przeszło na drugą stronę. Więc oni powiedzieli, że… byli trochę zdenerwowani. Powiedziałam: „Teraz przynieście panchar” – ten, w którym zapisywane są wszystkie wybrane terminy księżyca. Tak więc do godziny 11-tej była ‘amavasya’.

Amavasya jest dniem, w którym na niebie nie ma księżyca. Więc nie mogę się kąpać w [czasie] amavasya, a poza tym nie możecie mieć pujy, więc musiałam czekać. Byli zdumieni.

Powiedzieli: „Sprawdziliśmy panchar”. Zapytałam: „Który?” I widzicie, oni zobaczyli, byli zaskoczeni tym, jak to jest, że Matka może powiedzieć o amavasya i to i tamto. Ponieważ rozróżnienie, wiedza o rozróżnieniu, jest wbudowana w was. Więc cokolwiek robicie, niezależnie od tego, jak działacie, jest to wbudowane w was. Wiecie jak to zrobić. Na przykład dla człowieka, jeśli kłujecie go szpilką, natychmiast jego ręka podniesie się. Kto kazał mu to zrobić? Kto nauczył go tego? Nikt, w jego świadomości jest to wbudowane, że gdy zostaniecie ukłuci, natychmiast wasza ręka podskoczy, automatycznie, dzięki odruchowi.

Tak więc odruchowe działanie dla pomyślności, odruch dla waszego bezpieczeństwa, wszelkie odruchy są wbudowane w was. A gdy już staniecie się Sahaja yoginami, natychmiast zaczynacie robić sobie bandhan, zaczynacie robić bandhan innym. Nie musicie o tym myśleć, będziecie działać odruchowo, cokolwiek będziecie robić, będzie to pomyślne. Cokolwiek zrobicie, będzie piękne. O cokolwiek poprosicie, będzie to piękne. Tak jak to miejsce, które macie, a ludzie dziwią się, jak my je zdobyliśmy?

Ale na początku musicie się rozwijać, musicie dojrzeć. Dopóki nie osiągniecie dojrzałości, nie będziecie mieli tego rozróżnienia. Jak wtedy, gdy próbowaliśmy dostać miejsce w Londynie, wybrałam się z Sahaja yoginami, żeby znaleźć miejsce. Wszystkie rodzaje zabawnych miejsc, które im się podobały. Powiedziałam: „Wibracje są tak złe, ci ludzie nie czują żadnych wibracji ani niczego”. Ja nawet nie weszłabym do tego miejsca, powiedziałabym: „Nie, nie, nie, to nie jest dobre”. Powiedzieli: „Nie, to ma charakter, to ma to”. Odrzekłam: „Ten cały charakter dla Mnie się nie liczy, widzicie”. Więc powiedzieli: „Ale Matko, jak zamierzamy dostać dobre miejsce i…” Odpowiedziałam: „Dostaniemy je”.

Podróżowałam samolotem i w samolocie zajrzałam do czasopisma i tam znalazłem Shudy Camp. Kiedy wróciłam, powiedziałam: „Teraz to jest miejsce dla nas, chodźmy i zobaczmy”. I tak było, i znaleźliśmy takie piękne miejsce. Powinniśmy pozwolić, zobaczyć rzeczy do wypracowania, mieć cierpliwość, aby wszystko zadziałało automatycznie, ponieważ teraz cały kosmos jest z nami. Całe rozróżnienie kosmosu jest z nami.

Wibracje, które myślą, są tam obecne. Wibracje, które prowadzą, są z nami. Wibracje, które organizują, są z nami. Pozwólmy im nas organizować. Gramy w ich rękach, przez które nie jesteśmy związani, ale otrzymujemy pomoc. Załóżmy, że macie dziecko, musicie się dzieckiem opiekować. Ale jeśli jest ktoś, Ona mówi: „W porządku, pozwól mi zaopiekować się twoim dzieckiem”. Ona mówi: „W porządku”. Wtedy idziecie spać. Jest ktoś, kto mówi: „W porządku, nie martw się, ja poślę ci wygodne łóżko”. Więc on mówi: „W porządku”. I oni szykują wygodne łóżko dla was. Kiedy tam śpicie, jest tam ktoś, aby was okryć, jesteście dobrze opatuleni. Potem oni mówią: „W porządku, musisz teraz wziąć kąpiel – kąpiel jest dla ciebie przygotowana, chodź i wykąp się”. Potem chcecie mieć puję – „W porządku, jest dla was miłe miejsce, chodźcie i celebrujcie ją”. Chcecie mieć ashram? „W porządku, jest ładne miejsce dostępne dla was, miejcie je”.

Więc nie jest tak, że jesteście przez nie związani. To właśnie staram się podkreślić. Ale jesteście zaproszeni, jesteście traktowani z wielkim szacunkiem i poważaniem, i wszyscy są na wasze usługi.

Mówicie: „Matko, przyjdź do mojej głowy”, Ja przyjdę do waszej głowy. Mówicie: „Przyjdź do mego serca”, Ja przyjdę do waszego serca. Mówicie: „Wejdź w moje ręce”, Ja przyjdę do waszych rąk. Cały kosmos jest do waszej dyspozycji, tak jakbyście byli teraz na scenie, wykonując pracę dla Mnie.

Teraz myślenie, że jesteście w niewoli, jest niewłaściwe. Nie ma niewoli, wręcz przeciwnie, ludzie którzy są ganas, którzy są aniołami, którzy są bóstwami, pragną robić wszystko co jest możliwe, aby was zadowolić, abyście byli szczęśliwi. Jeśli powiecie: „Teraz Kundalini ma się podnieść”, w porządku, wszyscy są tutaj, aby wam pomóc. Cokolwiek chcecie, może być zrobione, ale najpierw, wszystkim czego potrzebujecie, jest dojrzałość. A dla dojrzałości, trzeba to zrozumieć, że istnieje Kultura Ducha. Tak jak mamy ludzkie kultury, mamy kulturę ducha, która musi zostać przyswojona.

Kultura Ducha powinna zostać przyswojona. Jeśli kierujecie się Kulturą Ducha, wtedy nie możecie mieć problemów, a najważniejsze w Kulturze Ducha jest to, że musicie szanować siebie, ponieważ jesteście yoginami.

Po drugie, musicie szanować innych yoginów, ponieważ oni są yoginami. Jak już wam mówiłam w Ganapatipule, był pewien krawiec, Namadeva, który był świętym, i poszedł na spotkanie z kimś innym, kto był tylko garncarzem. I garncarz mieszał błoto z wodą używając stóp, pracował tam, kiedy przyszedł Namadeva i go zobaczył. Zobaczył go i mówi: „Nirgunachya bheti alo sagunashi”, co znaczy „przyszedłem zobaczyć tutaj bezkształt, wibracje, Chaitanyę”. Bez formy – ‘nirgun’. „Przyszedłem zobaczyć nirgun, spotkać nirguna [bez formy], ale tutaj jest sagun [w formie]. Jesteś tym, który jest w formie tej chaitanyi”. Cóż za pochwała, pomyślcie tylko: jeden Sahaja yogin mówiący do innego: „O Boże, właśnie przyszedłem tutaj, aby spotkać nirguna, nirakara, a ten, kogo tu spotykam jest saguna, jest w formie. W formie, nie widzę w tobie niczego innego tylko Chaitanyę”.

To jest szacunek dla innego yogina, czy też zrozumienie. Namadeva był zwykłym krawcem i nie był Braminem, więc nie był zbyt dobrze traktowany przez innych Braminów, i on musiał udać się do Pendżabu, czy też został wezwany do Pendżabu, i pojechał do Pendżabu, gdzie zobaczył go Guru Nanaka. A Guru Nanak powiedział, że „wielki święty przybył do nas”. Więc trzymał go przy sobie i powiedział: „Ucz się języka pendżabi, ponieważ tutejsi ludzie nie rozumieją marathi, więc naucz się języka pendżabi, aby tworzyć swoje wiersze w języku pendżabi”. I on zaczął tworzyć wiersze w języku pendżabskim. Teraz mam ‘Gathę’

[kolekcję]

Namadevy, tak gruba jest ta jego książka. Połowa z nich to język pendżabski, a następne wiersze, które tworzył, są tak piękne, że śpiewa się je w Guru Granth Sahib, które mają w świątyni. We wszystkich tych wielkich świątyniach ‘gurudwaras’ Sikhów, mają Guru Grantha Sahiba. Tam Namadeva zajmuje co najmniej jedną dziesiątą Guru Granth Sahib, i jest też Jannabai, pokojówka, która pracowała z tym Namdevą, jej wiersze również tam są.

Więc to, jak oni wzajemnie siebie szanowali i jak się rozumieli, było czymś tak wspaniałym. Ale teraz jest na odwrót. Ludzie, którzy są fałszywi, którzy są ludźmi złego pokroju i którzy zarabiają pieniądze na Bogu, którzy oszukują ludzi, którzy przynoszą temu światu cały gniew, a także wszelkie negatywności, aby zniszczyć ten świat, są szanowani przez zwykłych ludzi.

Ale Sahaja yogini muszą szanować innego Sahaja yogina, dopóki on jest Sahaja yoginem. Tak długo jak jest on Sahaja yoginem, musi być szanowany i rozumiany, to jest bardzo ważne. Taka jest Kultura Ducha, w której my szanujemy wszystkich tych, którzy są duchowo wyżej.

Podobnie, mówiąc o Bogu, nie możemy mówić rzeczy, które są niewłaściwe. Tak jak nie możemy powiedzieć, że Bóg jest złośliwy, nie możemy powiedzieć. Jesteśmy świętymi. Musimy bardzo szanować Boga.

Każde miejsce reprezentujące Boga, również należy szanować. Wszystko, co jest boskie, musi być szanowane, ponieważ taka jest Kultura Ducha. Ona szanuje wszystko, co jest pobożne, wszystko, co jest pomyślne, wszystko, co jest piękne. W tej kulturze nie widzimy powierzchownych rzeczy. W tej kulturze nie ulegamy niczemu, dlatego że jest to drogie albo jest prezentowane publice z taką pompą i reklamą. Widzimy w tej kulturze, do jakiego stopnia daje ona radość. Nawet mały orzeszek betelu, jeśli ktoś daje Mi z miłością, będę trzymała go przy sobie. Ale jeśli dacie Mi nawet diamenty, bez miłości, one nie mają dla Mnie żadnej wartości. Zostaną zgubione albo skończą jako bezużyteczne. Tak więc miłość, którą wkładacie we wszystko, czyni was Sahaja yoginami.

Jak ze sobą rozmawiacie, jak zajmujecie się sobą nawzajem, jak wzajemnie się o siebie troszczycie. Jak przekazujecie swoją miłość w czysty sposób. Powiedzmy, że Sahaja yogin powinien pomyśleć: „Och, muszę wziąć ten prezent dla innych Sahaja yoginów. Idę tam, a potem spotkam się z tamtym Sahaja yoginem, on tam będzie, a on będzie tam i…” po prostu jak wasi bracia. „Ach, po tak długim czasie spotkam się z nim, i to będzie takie miłe, spotkać go i porozmawiać z nim, i cieszyć się nim, a czasami również pożartować i pośmiać się z niego”.

Ale cała kultura jest z miłości, a jeśli nie macie tej świadomości miłości, jeśli jesteście osobą oschłą lub osoba przygnębioną albo nieszczęśliwą, wtedy pamiętajcie, że nie jesteście Sahaja yoginami. Sahaja yogin musi być uśmiechniętą, radosną osobowością, uszczęśliwiając innych. Takie jest główne nastawienie, głównie powinna być troska. Następnym razem będę mówiła o kulturze duchowej podczas Diwali, kiedy tam będziecie, ale to jest początek. Zaczęłam mówić o nowej kulturze, którą musimy zaakceptować.

Wyrażając swoją miłość, nie powinniśmy się wstydzić. W ogóle nie powinniśmy się tego wstydzić, my wyrażamy swoją miłość i miłość trzeba wyrażać. Nie ma nic złego w wyrażaniu swojej miłości. Ale zdarza się, że na początku czujemy się trochę nieśmiali, jesteśmy uwarunkowani, jak wyrażać, ludzie mogą źle zrozumieć, i będą myśleć, że my jesteśmy złym typem ludzi.

Nie, my jesteśmy wyjątkowymi ludźmi. To my musimy kształtować cały świat, a nie oni będą kształtować nas. Musimy stworzyć nowy świat a oni mają podążać za nami, my nie zamierzamy podążać za nimi. My tworzymy królów, i my tworzymy królowe, i my tworzymy wszystko. Więc musimy to wypracować w ten sposób. Nie musimy kłaniać się ich sposobom i metodom, ale musimy im patronować i opiekować się nimi, kiedy przyjdą do nas, najpierw postarajcie się traktować ich jak ojciec, który leczy syna, a potem go wychowuje, kształtuje i daje im miłość, sprawiając, że rozumieją, iż jesteśmy ludźmi z bardzo, bardzo innej sfery, w innym stylu.

Jesteśmy całkowicie wolnymi ludźmi i jesteśmy ugoszczeni przez Boga, jesteśmy w opiece Boskości, otrzymujemy pomoc i jesteśmy udekorowani przez Boga. Takie uprzywilejowane miejsce mamy, więc pozwólcie nam mieć tę godność i tę moralność, popierajmy to.

Jak możemy robić coś złego, aby samych siebie znieważać? Nie możemy, jesteśmy yogijanas i musimy być jak yogini.

Niech was wszystkich Bóg błogosławi!